Sophia Wilson udowodniła, że jest w znakomitej formie, ale Emma Hayes musi martwić się o swoją defensywę, która zawiodła w starciu z Brazylią.
Po powrocie z urlopu macierzyńskiego na początku roku, Sophia Wilson zaprezentowała swój charakterystyczny ruch na boisku, jakość gry z piłką i kliniczną precyzję, które uczyniły ją jedną z najlepszych napastniczek na świecie przed przerwą. Przez cały mecz była prawdziwym utrapieniem dla linii obrony Brazylii i niemal podwoiła swój dorobek bramkowy w drugiej połowie.
Jednak, pomimo błyskotliwości Wilson, reszta drużyny Stanów Zjednoczonych była poniżej swojej zwykłej formy niemal od pierwszego gwizdka, w spotkaniu, które miało dać przedsmak tego, jak mogą wyglądać Mistrzostwa Świata Kobiet w 2027 roku. Brazylia szybko odpowiedziała przed głośną publicznością na Neo Química Arena. Taina Maranhão wyrównała wynik w 11. minucie, trafiając głową przy dalszym słupku po tym, jak obrona USA nie poradziła sobie z zagrożeniem. Niedługo potem Zaneratto podwyższyła na 2-1, biegnąc na podanie Dudinhy, a następnie podnosząc swój strzał nad Mandy McGlynn.
Zespół Hayes przegrywał do przerwy, mimo że po raz pierwszy od 2002 roku wyszedł na prowadzenie. Żadna ze stron nie zdobyła kolejnej bramki w drugiej połowie, a USA miało trudności z przebiciem się przez zdeterminowaną obronę Brazylii. Mallory Swanson po raz pierwszy od powrotu z urlopu rodzicielskiego znalazła się w składzie USWNT, podobnie jak Marta była dostępna dla Brazylii, ale obie pozostały niewykorzystanymi rezerwowymi. Porażka przedłużyła serię meczów bez zwycięstwa USWNT w Brazylii do czterech, sięgającą 1997 roku, i była ich drugą z rzędu przegraną z Brazylijkami.
Mimo wyniku, fani z USA powinni być zachęceni tym, co zobaczyli od gwiazdy Portland Thorns. Jeśli Swanson będzie w stanie pójść w jej ślady i wrócić do swojej najlepszej formy, USWNT nadal powinno czuć pewność co do szans Triple Espresso na bycie jedną z definiujących sił na Mistrzostwach Świata Kobiet w 2027 roku.
To surowe określenie, biorąc pod uwagę, że napastniczka doznała kontuzji pod koniec spotkania, ale Rodman miała trudności z wywarciem zwykłego wpływu przed zejściem z boiska. Gwiazda Washington Spirit była cicha przez 88 minut, a w dniu, gdy USWNT oddało więcej strzałów i miało więcej posiadania piłki niż Brazylia, atak nigdy nie zamienił tej kontroli w wystarczające zagrożenie. Rodman była częścią tej frustracji, ponieważ nie była w stanie konsekwentnie tworzyć okazji dla siebie lub innych. Co ważniejsze jednak, jest jej status w przyszłości. Pozostaje mieć nadzieję, że kontuzja jest niewielka i nie wykluczy jej z drugiego meczu przeciwko Brazylii za trzy dni.


