Federico Valverde po swoim historycznym występie przeciwko Manchesterowi City zebrał zasłużone pochwały, a Alvaro Arbeloa okrzyknął go wzorem do naśladowania dla każdego zawodnika Realu Madryt. Jego trzy bramki w zaledwie 22 minuty zapewniły drużynie zwycięstwo 3:0 w pierwszym meczu 1/8 finału.
Fede Valverde – uosobienie ducha Realu Madryt
Alvaro Arbeloa nie szczędził pochwał pod adresem Urugwajczyka, podkreślając jego wszechstronność i zaangażowanie. „Nieważne, gdzie go wystawisz, dla mnie to jest Juanito XXI wieku, to jest wzór, wszystko, czym powinien być zawodnik Realu Madryt, to właśnie Fede Valverde” – powiedział Arbeloa, porównując go do legendarnego Juana Gomeza. Wynik pierwszego meczu okazał się lepszy niż oczekiwano, zwłaszcza po niedawnych rozczarowujących porażkach z Getafe i Osasuną. Drużyna mogła nawet podwyższyć prowadzenie, ale Vinicius Junior nie wykorzystał rzutu karnego. Reakcja kibiców na Santiago Bernabéu, którzy mimo niewykorzystanej jedenastki nagrodzili Viniciusa brawami, została doceniona przez Arbeloę. „Jeśli ktoś podnosi się po porażkach, to właśnie on” – zaznaczył.
Taktyka i wyzwania w drodze do awansu
Arbeloa szczegółowo opisał strategię zespołu, która pozwoliła zneutralizować grę Manchesteru City. Drużyna skupiła się na zamykaniu linii podań i wyczekiwaniu odpowiedniego momentu do ataku. „Bardzo dobrze wiedzieliśmy, jak gra City, jak gra Pep, czego zawsze szuka” – tłumaczył. „Zamykaliśmy linie przestrzeni, podań, oni szukają tego, że wyskoczysz i szukasz za plecami, ale wiedzieliśmy, że jeśli poczekamy na nich, odwrócimy się i poszukamy za ich plecami, możemy ich skrzywdzić”. Niestety, zwycięstwo przyszło z pewną ceną. Arbeloa potwierdził kontuzję Ferlanda Mendy'ego, który zszedł z boiska w przerwie, a zastąpił go Fran Garcia. „Nie wygląda to dobrze. Doceniamy jego wysiłek; to ryzyko, dawać mu dwa mecze po tak długim czasie z dala od gry, to nie było najlepsze rozwiązanie” – dodał. Z optymistycznej strony Arbeloa podkreślił wpływ wychowanka Thiago Pitarcha. „Musimy docenić zawodników z akademii, którzy nie kosztowali 30, 40 czy 50 milionów, ale to chłopcy, którzy czują Real Madryt” – stwierdził z dumą. Pomimo znaczącej zaliczki bramkowej, Arbeloa przestrzegł swoich zawodników przed rozluźnieniem przed rewanżem. „Jeśli jest coś, co jest jeszcze bardzo dalekie, to jest to kwalifikacja. Powiedziałem graczom, to jeszcze nie koniec” – ostrzegł. Szanując jakość rywala, dodał: „Wiemy, jaką drużynę ma City i jakim wspaniałym trenerem jest Pep. Jestem pewien, że w drugim meczu będą jeszcze niespodzianki”.


