Carlos Cuesta, menedżer Parmy, po porażce z Torino, postanowił stanąć w obronie swojego zawodnika, Suzuki. Jego słowa podkreślają niezwykłe poświęcenie gracza dla klubu, nawet w najtrudniejszych momentach.
"Dwa incydenty ukształtowały początek meczu, bramka dla rywali i kontuzja Cremaschiego. Nasza reakcja była pozytywna, wyrównaliśmy i stworzyliśmy kolejne okazje. Potem, w drugiej połowie, w ciągu minuty wydarzyły się dwa kolejne zdarzenia, które odwróciły losy spotkania, a my nie potrafiliśmy zareagować. Musimy trzymać się razem, od jutra już będziemy myśleć o Cremonese." - powiedział Cuesta, komentując przebieg spotkania.
Trener podkreślił, że zespół ciężko pracuje i skupia się na swoich celach. "Nie jest tak, że nie pracujemy ciężko, skupiamy się na tym również. Mamy jeszcze wiele do zrobienia, musimy zdobywać punkty, aby osiągnąć nasz cel. Poprzez występy na najwyższym poziomie i ciężką pracę. Teraz musimy przetrawić i przeanalizować tę porażkę, której nie chcieliśmy, abyśmy mogli wrócić na boisko w przyszłą sobotę."
Szczególne słowa uznania Cuesta skierował do Suzuki. "Corvi miał bardzo, bardzo pozytywny wpływ i był kluczowy, tak jak Suzuki był w przeszłości. Podejmujemy nasze decyzje w oparciu o zasługi, wiemy, co Zion dla nas zrobił – grał przez 10 minut w dniu swojej kontuzji z palcem złamanym w 37 miejscach i ze złamaną łódeczką. Dał z siebie wszystko dla Parmy, oddał życie dla klubu. Znamy go i wiemy, co zawsze będzie nam w stanie dać." Słowa te malują obraz zawodnika o niezwykłej determinacji, gotowego poświęcić się dla zespołu wbrew wszelkim przeciwnościom. Cuesta obronił Suzuki, podkreślając jego niezłomnego ducha walki.


