Wszystkie aktualności

Tuchel pod ostrzałem: Czy Anglii grozi porażka na MŚ?

23 maja 2026 08:30 11 godz. temu
Tuchel pod ostrzałem: Czy Anglii grozi porażka na MŚ?
Źródło: goal.com

Krytyka selekcji kadr na mistrzostwa świata narasta. Czy Thomas Tuchel wysłał na turniej "drużynę B"?

Thomas Tuchel usłyszał gorzkie słowa krytyki dotyczące jego pierwszego składu na mistrzostwa świata. Były napastnik nie gryzie się w język, sugerując, że jeśli Anglicy nie wygrają, trener powinien zostać zwolniony.

Głos w dyskusji zabrał były zawodnik Watford, Deeney, który w swoim felietonie dla "The Sun" wyraził zdziwienie talentami pozostawionymi w Londynie, podczas gdy reprezentacja Trzech Lwów szykuje się do globalnego starcia. Deeney stwierdził, że naród o tak wybitnych talentach, jak Anglia, zdaje się wysyłać na mundial "drużynę B". „Thomas Tuchel ma pomylone zasady i wybrał skład, który, jeśli nie wróci z pucharem, powinien być powodem do zwolnienia” – napisał.

Rdzeniem frustracji jest postrzegany brak konsekwencji w kryteriach wyboru. Deeney zauważył: „Czy wybieramy na podstawie reputacji, czy formy i minut? Obecność Jarella Quansaha sugeruje to drugie, ale wtedy powołanie Johna Stonesa sprawia, że wygląda to, jakbyśmy wrócili do wielkich nazwisk. Które to jest?”

Najważniejsze punkty sporne dotyczą absencji Phila Fodena, najlepszego zawodnika Premier League sezonu 2023-24, oraz talizmanu Chelsea, Cole'a Palmera. Tuchel bronił swojej decyzji, podkreślając, że zależało mu na grupie zbudowanej na „głodzie i ekscytacji”, a nie tylko na przeszłej reputacji. Deeney jednak pozostaje nieprzekonany, czy Anglia bez swoich najbardziej kreatywnych graczy zdoła osiągnąć więcej niż pod wodzą Garetha Southgate'a.

„Wezwania do pozostawienia Trenta Alexandra-Arnolda, Cole'a Palmera i Phila Fodena z tyłu mogą okazać się niewiarygodnie głupie za kilka miesięcy” – ostrzegł Deeney. „Każdy lubi ideę nie wybierania na podstawie nazwisk czy ego, ale to ogromna ilość jakości pozostawiona w domu, a z tym składem nie widzę, aby Tuchel zabrał Anglię dalej niż Gareth Southgate”.

Powołanie Jordana Hendersona, pomocnika Brentford, stanowiło kolejny punkt zapalny dla Deeneya. Argumentował on, że wybór ten stoi w sprzeczności z przekazem Tuchela o wybieraniu graczy na podstawie ich sprawności i aktywnego zaangażowania. „Wszyscy wiemy, że Jordan jest tam dla atmosfery, i nie jest tak, że on jest problemem, ale przekaz był taki, że wybieramy graczy, którzy są gotowi i grają” – twierdził Deeney. „Jordan był kontuzjowany i wchodził z ławki w Brentford”.

Pomimo ostrzeżenia krytyki, Tuchel pozostał stanowczy, wyjaśniając, że jego wybory były silnie uzależnione od „dowodów” zebranych podczas poprzednich zgrupowań reprezentacyjnych, gdzie czuł, że grupa liderów i ogólna chemia zespołu osiągnęły poziom, który chciał zachować na turniej w Ameryce Północnej. Tuchel argumentował, że drużyna posiada obecnie „trochę świeżego powietrza” i przestrzegł przed przeciążaniem składu zbyt wieloma podobnymi profilami. „Czy to oznacza, że inni gracze, o których wspomniałeś, zrobili coś złego? Nie” – wyjaśnił Tuchel. „Dla niektórych z nich to po prostu kwestia pozycji, a także próbowaliśmy mieć zrównoważony skład i nie sprowadzać pięciu dziesiątek, zmuszając ich do gry na nie swoich pozycjach, bo komu byśmy tym pomogli? Graczowi czy sobie? Nie sądzę”. Presja spoczywa teraz w pełni na menedżerze, aby udowodnić swoje racje wątpiącym, gdy turniej się rozpocznie.

Thomas Tuchel podkreślił, że jego decyzje opierały się na obserwacji zachowania zawodników w sytuacjach meczowych i treningowych.

Źródło: goal.com

Zobacz również