Wszystkie aktualności

Tuchel furii: Zaskakująca wymiana zdań z Pickfordem

18 czerwca 2026 08:30 1 godz. temu

Podczas meczu Anglii z Chorwacją, menedżer Thomas Tuchel pokazał swoje niezadowolenie z gry bramkarza.

Na boisku emocje potrafią sięgać zenitu, a Thomas Tuchel udowodnił, że nawet w kluczowych momentach nie boi się wyrażać swojego zdania. Podczas inauguracyjnego meczu Anglii na Mistrzostwach Świata, który odbył się na Dallas Stadium, doszło do zaskakującej wymiany zdań między menedżerem a jego bramkarzem, Jordanem Pickfordem.

Mimo że Anglicy prowadzili 1:0, były szkoleniowiec Chelsea nie krył swojej irytacji. Według relacji reportera Geoffa Shreevesa, który znajdował się na linii bocznej, incydent miał miejsce, gdy Pickford znalazł się w niekorzystnej pozycji, balansując po lewej stronie. Zamiast wykonać podanie do prawego obrońcy, zgodnie z wcześniejszymi instrukcjami menedżera, wybrał inne rozwiązanie. Ta decyzja wywołała natychmiastową reakcję Tuchela, który podszedł do bandy technicznej, aby jasno zakomunikować swoje niezadowolenie 32-letniemu zawodnikowi.

Cała sytuacja została wychwycona przez mikrofony ustawione przy murawie. Shreeves szczegółowo opisał intensywność tej rozmowy. Gdy Pickford zdawał się odpowiadać swojemu menedżerowi, Tuchel zakończył dyskusję stanowczym poleceniem. Reporter przekazał: "Właśnie teraz Jordan Pickford był po swojej lewej stronie i poza równowagą, a mimo to podjął piłkę. Thomas Tuchel natychmiast podszedł do linii bocznej i powiedział: 'Nie, podaj do prawego obrońcy, nie idź w tamtą stronę'. Pickford trochę się odezwał, a Tuchel nie był tym zachwycony. Powiedział mu: 'Wiesz, co masz zrobić, zrób tak, jak ci powiedziałem!'".

Asystent Anthony Barry potwierdził frustrację menedżera podczas wywiadu w przerwie dla ITV, zauważając, że zespół wykazywał "przerażające wzorce" i miał trudności z podejmowaniem decyzji, kiedy grać długą, a kiedy krótką piłką w nerwowym początku spotkania.

Pierwsza połowa zakończyła się remisem 2:2 po bramkach kapitana Harry'ego Kane'a oraz trafieniach Chorwata Martina Baturiny i Petara Musy. Jednak druga część gry przyniosła zupełnie inną Anglię. Kane, który wyrównał rekord Gary'ego Linekera w liczbie bramek dla Anglii na Mistrzostwach Świata, ujawnił, że Tuchel wykorzystał przerwę, aby ponownie skupić zespół podczas kluczowej rozmowy.

Mówiąc o wpływie menedżera, Kane powiedział: "Powiedział nam, żebyśmy zdjęli kajdany, uspokojili się i poszli. Zapytał, co najgorszego może się stać? Pokażmy światu, kim możemy być. Wyszliśmy na drugą połowę z pełną energią i nie mogli sobie z nami poradzić, a to jest poziom, jaki musimy utrzymywać w każdym meczu. Sposób, w jaki kontrolowaliśmy grę, gdy wyszliśmy na prowadzenie, nigdy nie wyglądało na to, że jesteśmy w niebezpieczeństwie, a potem strzeliliśmy bramkę z kontrataku. Mieliśmy okres, w którym mogliśmy strzelić trzy lub cztery. Szacunek dla wszystkich: pierwszy mecz turnieju i świetny wynik przeciwko trudnemu przeciwnikowi."

Jude Bellingham, który zdobył rewelacyjnego gola, dającego Anglii prowadzenie 3:2, bagatelizował sugestię, że atmosfera w szatni była tak wybuchowa, jak sugerowałaby kłótnia na linii bocznej. Gwiazda Realu Madryt nalegała, że mimo wcześniejszego napięcia między Tuchelem a Pickfordem, szatnia pozostała miejscem profesjonalnego skupienia, a nie gniewu.

Bellingham zaoferował wgląd w podejście menedżera, stwierdzając: "To nie była jedna z tych sytuacji, gdzie było wielkie dramaty, czy ktoś wstawał i krzyczał; to było to, czego potrzebowała drużyna. Mamy dojrzałą grupę ze świetnymi liderami, każdy wiedział, na jaki poziom musimy się wznieść. Początek drugiej połowy dał nam świetną platformę." Anglia ostatecznie wygrała 4:2 dzięki późnemu trafieniu Marcusa Rashforda, a teraz będzie chciała przenieść ten impet na kolejny mecz przeciwko Ghanie 23 czerwca. Jordan Pickford jest bramkarzem reprezentacji Anglii.

Źródło: goal.com

Zobacz również