Wynik 1:1 z Demokratyczną Republiką Konga na stadionie w Houston okazał się rozczarowaniem dla Portugalii. Cristiano Ronaldo, mimo widocznego niezadowolenia, stanął w obronie swojej drużyny, podkreślając nieprzewidywalność futbolu.
Po zaciętym meczu, w którym Portugalczycy nie potrafili sforsować solidnej defensywy rywali, Ronaldo udzielił wywiadu Sport TV, podkreślając, że wynik mógł pójść w obie strony. Zapytany o to, czego brakowało jego zespołowi, odpowiedział krótko: Nic nie brakowało, to jest piłka nożna. Portugalia mogła wygrać, ale mogła też przegrać. Mogło pójść w obie strony. Weteran nie chciał obwiniać kolegów z drużyny po trudnych 90 minutach.
Później, w środę, napastnik Al-Nassr zwrócił się do fanów za pośrednictwem mediów społecznościowych. Przyznając, że drużyna straciła punkty, wezwał do utrzymania morale w zespole. To nie był start, jakiego chcieliśmy, ale to dalekie od końca – napisał na swoich oficjalnych kanałach. Poprosił również o podniesienie głowy i skupienie się na kolejnym meczu. 41-latek zmarnował kilka dogodnych okazji przeciwko „Lampartom”, przedłużając swoją passę bez strzelonego gola w wielkich turniejach międzynarodowych do 10 kolejnych meczów. Wejście na boisko uczyniło go jednak najstarszym graczem reprezentującym swój kraj, wyprzedzając byłego obrońcę Pepe, który obserwował mecz z trybun.
Uczestnicząc w tym turnieju, legendarny napastnik zrównał się z Lionelem Messim pod względem liczby występów w finałach Mistrzostw Świata, a obie ikony rywalizują teraz w sześciu różnych edycjach. Ponadto, stał się drugim najstarszym zawodnikiem z pola w historii tych prestiżowych rozgrywek. Wyprzedza go jedynie legendarny kameruński napastnik Roger Milla, który ustanowił rekord w wieku 42 lat i 39 dni w 1994 roku, co przypadkowo również miało miejsce w Stanach Zjednoczonych. Pomimo tych monumentalnych indywidualnych osiągnięć, kapitan był wyraźnie sfrustrowany zbiorowym wynikiem, wiedząc, że jego zespół musi szybko się poprawić, jeśli chce zdobyć jedyne ważne trofeum, którego brakuje w jego gablocie.
Portugalia nie ma wiele czasu na rozpamiętywanie pierwszej porażki, ponieważ stara się zdobyć swoje pierwsze zwycięstwo w Grupie K. Roberto Martinez i jego zespół przeniosą teraz całą swoją uwagę na nadchodzący mecz z Uzbekistanem. Po tym kluczowym spotkaniu zakończą początkową fazę grupową trudnym starciem z Kolumbią, które zadecyduje o ich dalszych losach w fazie pucharowej.