Wszystkie aktualności

Ronaldo broni Portugalii po remisie w Pucharze Świata

18 czerwca 2026 00:30 1 godz. temu

Cristiano Ronaldo, mimo rozczarowania wynikiem, broni swojej drużyny po meczu z Demokratyczną Republiką Konga, podkreślając nieprzewidywalność futbolu i potrzebę skupienia na kolejnych spotkaniach.

Po frustrującym remisie w Houston, Cristiano Ronaldo udzielił wywiadu dla Sport TV, podpisując autografy za stadionem. Portugalia miała trudności z przełamaniem oporu zdyscyplinowanej drużyny z Afryki, kończąc mecz wynikiem 1-1 po tym, jak Yoane Wissa wyrównał wczesną bramkę. Mimo widocznego niezadowolenia i natychmiastowego udania się do szatni po końcowym gwizdku, doświadczony napastnik bronił wysiłku całego zespołu.

Zapytany o to, czego brakowało drużynie, przedstawił zwięzłą ocenę spotkania. Nic nie brakowało, to jest futbol. Portugalia mogła wygrać, ale też mogła przegrać. Mogło pójść w obie strony, powiedział, odmawiając obwiniania kolegów z drużyny po trudnych 90 minutach.

Napastnik Al-Nassr później zabrał głos w mediach społecznościowych, aby jeszcze bardziej zwrócić się do fanów. Przyznając się do straconych punktów, wezwał do utrzymania morale w zespole. To nie był początek, którego chcieliśmy, ale to dalekie od końca, napisał na swoich oficjalnych kanałach. Poprosił również o głowy do góry i skupienie na następnym meczu. 41-latek zmarnował kilka dogodnych okazji przeciwko Lampartom, przedłużając swoją serię bez strzelonej bramki w ważnych międzynarodowych turniejach do 10 kolejnych meczów. Jednakże, wyjście na boisko uczyniło go najstarszym zawodnikiem reprezentującym swój kraj, wyprzedzając byłego obrońcę Pepe, który obserwował mecz z trybun.

Uczestnicząc w tym turnieju, legendarny napastnik zrównał się z Lionelem Messim w liczbie występów w finałach Mistrzostw Świata, a obaj idole rywalizują teraz w sześciu różnych edycjach. Ponadto, stał się drugim najstarszym zawodnikiem grającym w polu w historii tej prestiżowej rozgrywki. Jest on tylko za legendarnym kameruńskim napastnikiem Rogerem Millą, który ustanowił ostateczną granicę w wieku 42 lat i 39 dni w 1994 roku, co przypadkowo również miało miejsce w Stanach Zjednoczonych. Mimo tych monumentalnych indywidualnych osiągnięć, kapitan był wyraźnie sfrustrowany zbiorowym wynikiem, wiedząc, że jego drużyna musi szybko się poprawić, jeśli chce zdobyć jedyne brakujące trofeum w swojej gablocie.

Portugalia ma niewiele czasu na rozpamiętywanie pierwszej porażki, ponieważ stara się o pierwsze zwycięstwo w grupie K. Roberto Martinez i jego drużyna teraz całkowicie skupią się na nadchodzącym spotkaniu z Uzbekistanem. Po tym kluczowym starciu zakończą początkową fazę grupową trudnym testem przeciwko Kolumbii, który zadecyduje o ich dalszych losach w fazie pucharowej.

Źródło: goal.com

Zobacz również