Wszystkie aktualności

Tebas odpowiada Realowi Madryt: Nie ugnę się przed nikim!

22 września 2026 18:30 1 godz. temu
Tebas odpowiada Realowi Madryt: Nie ugnę się przed nikim!
Źródło: goal.com

Prezes La Liga, Javier Tebas, ostro zareagował na zarzuty Realu Madryt. Jego odpowiedź jest stanowcza i nie pozostawia wątpliwości co do jego postawy.

Javier Tebas, prezydent La Liga, nie zamierza ustępować w sporze z Realem Madryt. Po ostrym oświadczeniu klubu z Madrytu, Tebas odpowiedział w równie zdecydowany sposób, broniąc swoich racji i niezależności.

Konflikt między prezesem La Liga a Realem Madryt przybrał na sile. Zaledwie dwie godziny po tym, jak klub wydał swoje stanowisko, Javier Tebas zamieścił w mediach społecznościowych komunikat, w którym punkt po punkcie odnosił się do zarzutów. Jego słowa niosły ze sobą wyraźny, stanowczy ton.

Tebas podkreślił, że obrona interesów klubu nie oznacza przyjęcia jego retoryki, a reprezentowanie wszystkich nie równa się uległości wobec najsilniejszego. „Obrona interesów klubu nie oznacza przyjmowania jego retoryki, a reprezentowanie wszystkich nie oznacza posłuszeństwa najsilniejszym” – napisał.

Odnosząc się do krytyki sędziowania ze strony Realu Madryt, prezes La Liga stwierdził: „Krytyka decyzji sędziowskiej jest uzasadniona, ale obracanie każdego niepowodzenia drużyny w dowód istnienia kampanii prześladowczej, to już inna sprawa”.

Tebas skrytykował również narrację o rzekomo zmanipulowanej lidze, która, jego zdaniem, od lat jest podtrzymywana przez klub. „Przez lata mówią o istnieniu zmanipulowanej ligi, kolejka po kolejce... Czy to buduje zaufanie, czy niszczy wizerunek hiszpańskiej piłki nożnej?” – pytał.

Prezydent La Liga bronił swojej postawy, twierdząc, że zajmowanie stanowiska w obliczu niesprawiedliwości nie jest sprzeczne z neutralnością, lecz wynika z niezależności w wykonywaniu obowiązków. „Jeśli przez neutralność rozumiesz nie zajmowanie stanowiska w żadnej sprawie, nawet w tym, co jest słuszne, a co nie, wtedy prosisz mnie o porzucenie mojej odpowiedzialności. Niezależność oznacza podejmowanie decyzji zgodnie z własnym kryterium, bez presji i uległości, stosując te same zasady wobec wszystkich i broniąc wspólnego interesu” – tłumaczył. Dodał też, że oznacza to „podejmowanie decyzji i deklarowanie stanowisk, nawet jeśli Real Madrytowi się to nie podoba”.

Tebas stanowczo odrzucił zarzuty o stronniczość wobec klubu z Madrytu. „Obrona interesów klubu nie oznacza przyjmowania jego retoryki. A reprezentowanie wszystkich nie oznacza posłuszeństwa najsilniejszym. Należy bronić interesów rozgrywek, a interesów La Liga”.

Zakończył mocnym stwierdzeniem: „Nie jestem właścicielem La Liga i nie będę nią zarządzał, jakby była własnością jednego klubu. Szanuję wszystkich. I nikomu się nie poddaję”.

Wcześniej Real Madryt wydał oświadczenie, w którym zarzucił Tebasowi „powtarzającą się obsesję na punkcie Realu Madryt” i nazwał jego ostatnie uwagi „niebezpiecznymi, niezrozumiałymi i niegodnymi urzędnika niosącego odpowiedzialność”. Klub domagał się również „urzędnika zdolnego do zarządzania rozgrywkami i rozwijania ich pełnego potencjału, przy jednoczesnym przestrzeganiu fundamentalnego obowiązku neutralności”.

To właśnie kwestia neutralności stała się jednym z głównych punktów zapalnych, wciągając napiętą relację między prezesem La Liga a Realem Madryt w nowy rozdział publicznej eskalacji.

Javier Tebas jest prezydentem La Liga od 2016 roku.

Źródło: goal.com

Zobacz również