Podczas meczu towarzyskiego między Hiszpanią a Egiptem, który miał być częścią przygotowań do Mistrzostw Świata 2026, doszło do bulwersujących incydentów. Javier Tebas, prezydent La Liga, nie pozostał obojętny wobec rasistowskich zachowań, które miały miejsce na stadionie, stanowczo potępiając je i wyrażając solidarność z młodą gwiazdą Lamine Yamalem. Spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem, jednak atmosfera na trybunach pozostawiła gorzki posmak.
Obraźliwe pieśni i ignorancja
Mecz Hiszpania-Egipt, choć bez bramek, zdominowały wiadomości o niepokojących okrzykach. Kibice gwizdali podczas odgrywania egipskiego hymnu narodowego, a następnie skandowali pieśni obraźliwe wobec islamu. Te wydarzenia wywołały falę oburzenia nie tylko w Egipcie, ale także w Hiszpanii i poza jej granicami. Katalońska policja wszczęła dochodzenie w sprawie tych incydentów.
Javier Tebas w wywiadzie dla saudyjskiej gazety Okaz nazwał to, co się wydarzyło, „absolutnie obrzydliwym, bez żadnego usprawiedliwienia”. Podkreślił, że takie zachowania reprezentują „mniejszość fanów, a nie przytłaczającą większość hiszpańskich kibiców piłki nożnej”. Prezydent La Liga w pełni poparł stanowisko Lamine Yamala, młodego piłkarza hiszpańskiej reprezentacji. Yamal, który sam jest muzułmaninem, na swoich kontach w mediach społecznościowych wyraził gniew wobec osób skandujących obraźliwe hasła, określając ich jako „ignoranci” i „rasistów”.
Gwiazda reprezentacji Hiszpanii podzieliła się swoimi odczuciami, mówiąc: „Jestem muzułmaninem, chwała Bogu. Wczoraj słyszałem na stadionie okrzyki: ‚Kto nie skacze, ten jest muzułmaninem’. Wiem, że te okrzyki były skierowane do drużyny przeciwnej, a nie do mnie osobiście, ale jako muzułmanin uważam to za brak szacunku i niedopuszczalne”. Przesłanie Yamala zostało uznane przez Tebasa za „absolutnie trafne”.
Te słowa podkreślają powagę problemu dyskryminacji i rasizmu w sporcie, nawet na najwyższym szczeblu. Hiszpański rząd, Hiszpańska Federacja Piłki Nożnej oraz wiele osobistości ze świata sportu, w tym selekcjoner reprezentacji Luis de la Fuente, również potępiły te incydenty.


