Paul Scholes, były reprezentant Anglii i legenda Manchesteru United, nie szczędził gorzkich słów pod adresem Martina Odegaarda, kapitana Arsenalu. Jego zdaniem, sposób gry norweskiego pomocnika stanowi "duży problem" dla "Kanonierów", zwłaszcza w kontekście walki o mistrzostwo Anglii.
Scholes, wypowiadając się w programie "The Overlap", przyznał, że choć ceni Odegaarda za jego umiejętności techniczne, to jego ustawianie się na boisku budzi jego wątpliwości. "Połowę czasu, kiedy widziałem go w pierwszych 20 minutach [meczu z Newcastle], był prawie najgłębiej ustawionym zawodnikiem. To jest po prostu bzdura" – stwierdził Scholes. Według niego, Odegaard, jako klasyczna "dziesiątka", powinien być łącznikiem między linią obrony a atakiem, a jego schodzenie zbyt głęboko zaburza płynność gry środka pola. "Zastanawiasz się, dlaczego w twojej drużynie nie ma przepływu, kiedy on jest za Martinem Zubimendi, za Declanem Rice'em. Jak można tam uzyskać połączenia?" – pytał były piłkarz.
Były pomocnik United sugeruje, że brak Bukayo Saki na boisku potęguje problemy Odegaarda. Scholes uważa, że obaj zawodnicy wypracowali sobie telepatyczne porozumienie na prawej flance, a bez swojego głównego partnera do gry na jeden kontakt, Norweg błądzi w rejonach boiska, gdzie nie jest potrzebny, często przeszkadzając bardziej defensywnie usposobionym kolegom. To brak struktury w grze miał doprowadzić do spadku jego skuteczności, czego odzwierciedleniem są zaledwie jeden gol i pięć asyst w 21 ligowych występach w tym sezonie. Scholes dodaje, że choć Odegaard dobrze rozumiał się z Saką, to z Viktorim Gyokeresem czy Kaiem Havertzem taka "telepatia" może być trudniejsza do osiągnięcia.
Krytyka nie ominęła również innego zawodnika Arsenalu, Martina Zubimendiego. Scholes nie widzi w hiszpańskim pomocniku zawodnika, który potrafi kreować grę i postępować z piłką, co jego zdaniem jest kluczowe dla środkowego pomocnika. Gary Neville, inny były gracz United, podzielił te obawy, zauważając, że trio Zubimendi, Rice i Odegaard zostało zdominowane przez środek pola Newcastle w ostatnim spotkaniu.
W kontekście wyścigu o tytuł, Scholes uważa, że przewaga mentalna leży po stronie Manchesteru City. Widzi większe doświadczenie w decydujących momentach u drużyny Pepa Guardioli. "City radzi sobie z tym lepiej, Arsenal znów trochę się męczył, żeby wygrać z Newcastle" – podsumował. "Po prostu myślę, że City ma przepływ. Wiem, że nie mają ogromnego doświadczenia w składzie, ale mają trenera z doświadczeniem, a to jest duża sprawa. Będzie blisko, nie mam co do tego wątpliwości, po prostu myślę, że City jest w stanie wygrać każdy mecz."
Manchester City jest w stanie wygrać każdy mecz.


