Ruud Gullit był zjawiskiem w świecie futbolu, zawodnikiem, który wymykał się wszelkim definicjom i przekraczał granice wyobrażeń. Jego niezwykła kariera, naznaczona sukcesami na najwyższym poziomie, to opowieść o talencie, determinacji i nieustającej chęci rozwoju.
Holenderski piłkarz, którego korzenie sięgają Surinamu, zadebiutował na europejskiej scenie jako obiecujący obrońca, by wkrótce ewoluować w atakującego gracza o wszechstronnych umiejętnościach. Jego charakterystyczne dredy i atletyczna budowa ciała sprawiały, że był postacią rozpoznawalną na boisku. Połączenie szybkości sprintera, finezyjnej techniki i czystej elegancji czyniło go wyjątkowym. Nawet po latach od zakończenia kariery, trudno jednoznacznie określić jego nominalną pozycję. Grał jako stoper, pomocnik, skrzydłowy i napastnik, osiągając mistrzostwo w każdej z nich. Co fascynujące, nawet po zdobyciu europejskich pucharów z AC Milan i reprezentacją Holandii, w szczytowym momencie kariery decydował się wracać na pozycję środkowego obrońcy.
Jego były kolega z drużyny w Milanie, Roberto Donadoni, wspominał: „Miał taką siłę fizyczną, że mógłby grać wszędzie. Kiedy zobaczyłem go pierwszy raz, grał jako ostatni obrońca! Potem był na prawym skrzydle, w środku pola, jako drugi napastnik i jeszcze gdzie indziej.” Z kolei były kolega z PSV, Rene van der Gijp, dodawał: „Myślę, że jest jedynym piłkarzem na świecie, który był najlepszy na każdej pozycji. Prawy obrońca, stoper, libero, lewy obrońca, defensywny pomocnik, ofensywny pomocnik, napastnik, prawoskrzydłowy – to nie miało znaczenia.”
Gullit przeniósł kulturę ulicznego futbolu z Amsterdamu na profesjonalne boiska, a jego fizyczna siła i wszechstronność wyniosły go na szczyt. George Best, inny wirtuoz futbolu, dostrzegał w nim zaraźliwą radość gry, mówiąc: „Jest wspaniałym piłkarzem według wszelkich standardów. Nie boi się robić rzeczy z piłką. I wygląda, jakby czerpał z tego każdą sekundę. Według mnie, to czyni go lepszym piłkarzem niż Maradona.” Ronald Koeman podkreślał: „Był okres w późnych latach 80., kiedy Ruud dorównywał Diego Maradona jako najlepszy piłkarz świata, i to praktycznie na każdej pozycji – środkowy obrońca, skrzydłowy, środkowy pomocnik lub napastnik.”
Zanim zaczął być porównywany do Maradony, zdobył Złotą Piłkę i zdominował Europę z klubem i reprezentacją, Gullit był 16-letnim obrońcą w Amsterdamie, czekającym na ofertę z Ajaxu. Jego losy odmienił ekscentryczny walijski menedżer, Barry Hughes. Hughes, który spędził większość życia trenerskiego w Holandii, miał ogromny wpływ na rozwój HFC Haarlem. To właśnie tam, w 1977 roku, przekonał rodziców 15-letniego wówczas Gullita do podpisania kontraktu, mimo że ojciec zawodnika liczył na ofertę z Ajaxu. Hughes obiecał, że wróci dokładnie za rok, co też uczynił, przekonując matkę zawodnika o znaczeniu edukacji i organizując mu miejsce w szkole w Haarlem.
Po debiucie w wieku 16 lat i 245 dni, stając się najmłodszym graczem Eredivisie w tamtym czasie, Gullit szybko stał się kluczowym zawodnikiem. Po sezonie spędzonym jako stoper i przeżyciu pierwszej degradacji, w drugim roku gry został przesunięty na pozycję atakującego. Jego doświadczenie z defensywy dawało mu przewagę w pojedynkach z obrońcami. „Nie jestem naturalnym napastnikiem, jestem obrońcą” – wspominał później. „Więc jako obrońca, wiem tylko, czego chce obrońca. Kiedy grałem w Haarlem, w drugim roku musiałem nagle grać jako napastnik. Trenowałem codziennie po normalnych treningach. Trenowałem jako napastnik: odbierz piłkę, jeden kontakt, strzał. Zauważyłem jedną rzecz. Powiedziałem sobie: ‘Nie musisz uderzać mocno; musisz tylko umieścić piłkę. Umieść ją, w lewo, w prawo’. Nagle złapałem tego [skilla]… Strzeliłem wiele bramek. Łatwe bramki. Po prostu myślałem: ‘To jest łatwe’.” Strzelił 14 goli i został wybrany najlepszym graczem Eerste Divisie, pomagając Haarlem awansować do najwyższej klasy rozgrywkowej. W Eredivisie powtórzył ten wynik, grając jako ofensywny pomocnik i skrzydłowy, a także tworząc okazje dla kolegów.
Zamiast spełnić marzenie ojca o grze w Ajaxie, Gullit wybrał Feyenoord, drużynę, która zakończyła sezon poniżej Haarlem. „Możecie myśleć, co chcecie. Ale jeśli zostaniemy mistrzami, musisz mnie ponownie zaprosić, prawda?” – powiedział gospodarzowi programu telewizyjnego, odpowiadając na zaskoczenie wyborem klubu. Widział potencjał w drużynie. W swoim debiucie w Eredivisie strzelił bramkę głową, a Feyenoord wygrał 3-2 z Excelsiorem. Wkrótce potem, w meczu z PSV, Gullit pokazał swoje umiejętności, przechodząc przez pół boiska i strzelając bramkę. Sezon zakończył z ośmioma golami, a Feyenoord zajął drugie miejsce. Następnie wydarzyło się coś nieoczekiwanego – Johan Cruyff, legendarny gracz Ajaxu, przyjął ofertę od ich rywali z Rotterdamu. Wielu uważało, że Cruyff jest już za stary, a Feyenoord zbyt słaby, by rywalizować z Ajaxem. Jednak połączenie doświadczenia Cruyffa i talentu Gullita okazało się zabójcze. „Byłem bardziej ciekaw niż czegokolwiek innego” – mówił Gullit. „Miał 36 lat, kiedy przyszedł do Feyenoord. Były momenty, kiedy myślałem: ‘OK, teraz zabiorę mu piłkę’, ale nie mogłem. Myślałem: ‘Trzydzieści sześć? Wyobraź sobie, jak dobry musiał być w wieku 24 lat?’”. Razem z Cruyffem, który pełnił rolę dyrygenta na boisku i poza nim, tworzyli zabójczy duet, często strzelając bramki dla siebie nawzajem. Po porażce 8-2 z Ajaxem, która okazała się punktem zwrotnym, Feyenoord wygrał ligę i Puchar Holandii, zdobywając dublet. Gullit został wybrany Piłkarzem Roku przez kolegów, a Cruyff otrzymał Złoty But. Cruyff udzielił młodszemu koledze cennej rady: „Ruud, do następnego klubu, do którego pójdziesz, przygotuj się na to, że ludzie przestaną cię lubić. Musisz też sprawić, żeby inni wokół ciebie grali lepiej.”
Po kolejnym obiecującym, lecz naznaczonym kontuzjami sezonie w Rotterdamie, Gullit przeniósł się do PSV. W jednym ze swoich pierwszych meczów strzelił bramkę przeciwko Ajaxowi, trenowanemu wówczas przez Cruyffa, i asystował przy kolejnym golu, przyczyniając się do zwycięstwa 4-2. Strzelał bramki w każdym meczu, nawet grając ponownie jako stoper. W sezonie 1986-87 strzelił 22 gole


