Chociaż kibice Realu Madryt mogli cieszyć się ze zwycięstwa nad Interem, końcówka spotkania na Santiago Bernabéu przyniosła nieoczekiwany zwrot akcji. Vinicius Junior, schodząc z boiska, usłyszał gwizdy ze strony własnych fanów, co wywołało dyskusję wśród obserwatorów.
Jose Mourinho, znany ze swojego bezpośredniego podejścia, postanowił zabrać głos w sprawie reakcji kibiców na postawę Viniciusa Juniora. Po tym, jak brazylijski skrzydłowy został zmieniony w 87. minucie meczu z Interem, część trybun Santiago Bernabéu zareagowała buczeniem. Zawodnik, który miał trudności ze stworzeniem klarownych sytuacji bramkowych przeciwko zdyscyplinowanej obronie włoskiej drużyny, znalazł się pod ostrzałem krytyki. Mourinho jednak stanął w jego obronie, podkreślając wysiłek zawodnika, nawet jeśli nie był on w swojej najlepszej formie.
„Nie jest w najlepszej formie i jest tego świadomy”, przyznał portugalski szkoleniowiec podczas konferencji prasowej po meczu. „Ale ciężko pracuje, aby być tym Viniciusem, który decyduje o losach meczów. Nawet będąc nie w szczytowej formie, pracuje ciężej niż kiedykolwiek.” Trener zwrócił uwagę na zmęczenie, które mogło wpływać na grę zawodnika w końcowych fragmentach spotkania. „W momentach, gdy nie był w stanie cofnąć się i bronić, wynikało to ze zmęczenia. Muszę to bardzo docenić. Mam ogromny szacunek do tego Viniciusa. Nadejdzie czas, kiedy będzie decydował o meczach i wygrywał je dla nas.”
Mourinho wyraził swoje przekonanie o zdolności Viniciusa do odwrócenia sytuacji, wskazując jednocześnie na trudności taktyczne, jakie stwarzał system gry Interu z trzema obrońcami i wahadłowymi. „Jeśli będzie pracował, zawsze będzie miał moje wsparcie”, dodał. „Ciężko pracował dla drużyny. Gra przeciwko zespołowi, który gra trójką z tyłu, z wahadłowymi, jest bardzo trudna dla skrzydłowych. Oczywiście, przy tych pojedynkach jeden na jeden na lewym skrzydle, z Vini w najlepszej formie, zabiłby ten mecz. Tego od niego oczekujemy. Ale dał z siebie wszystko.”
Ostatnie wydarzenia pogłębiają trudny okres dla reprezentanta Brazylii. Po trudnym sezonie 2025-2026, naznaczonym częstą krytyką ze strony kibiców Realu, Vinicius tego lata zobowiązał się do długoterminowej przyszłości w klubie. Jego początek obecnego sezonu, według własnych, wysokich standardów, jest powolny – w pięciu dotychczasowych występach zdobył tylko jedną bramkę i zaliczył dwie asysty.
Mecz z Interem uwypuklił również wyzwania strukturalne dla zespołu Mourinho. Z powodu zawieszeń Bernardo Silvy, Ardy Gulera i Eduardo Camavingi, szkoleniowiec był zmuszony do przesunięcia Trenta Alexandra-Arnolda na nie swoją nominalną pozycję w środku pola. Mourinho pochwalił wysiłek Anglika, mówiąc: „To trudne dla Trenta. Doceniam wysiłek, jaki włożył, ale z jego charakterystyką, specyfiką potrzebną do gry na boku obrony lub w środku pola, fizycznie jest to zupełnie inne. Miał kilka strat piłki, ponieważ gra z całym polem przed sobą, a gra z połową pola za plecami, to nie to samo. Grał tam kilka razy z Liverpoolem i reprezentacją, ale to zupełnie inna sprawa. Nie miał nic więcej do zaoferowania.”
Vinicius staje przed trudnym zadaniem odzyskania sympatii wymagającej publiczności Realu Madryt, gdy drużyna wraca do rozgrywek ligowych. Już w sobotę „Los Blancos” podejmą na własnym stadionie Rayo Vallecano w derbach Madrytu, co będzie dla Brazylijczyka natychmiastową okazją do uciszenia krytyków na własnym boisku. Obowiązki europejskie zejdą na dalszy plan ze względu na zbliżającą się przerwę reprezentacyjną. Po jej zakończeniu Real uda się do stolicy Włoch, aby zmierzyć się z gigantem Serie A, Romą. Po niedawnym pokonaniu swojego byłego klubu, Interu, ten mecz będzie dla Mourinho okazją do ponownego spotkania z inną ze swoich dawnych drużyn, podczas gdy „Los Blancos” będą starali się budować na swoim pierwszym zwycięstwie.
Vinicius Junior był jednym z najczęściej faulowanych zawodników w poprzednim sezonie La Liga.


