Wolves opublikowali mocne oświadczenie, reagując na rasistowskie obelgi skierowane w stronę ich zawodnika, Tolu Arokodare, po porażce z Crystal Palace. To kolejny wstrząsający przykład nienawiści w świecie sportu.
Po zakończonym meczu, który przyniósł drużynie Arokodare porażkę 1:0, a samemu zawodnikowi zmarnowany rzut karny, 25-latek podszedł do kibiców swojej drużyny, aby przeprosić. Niestety, ten gest nie powstrzymał anonimowych użytkowników mediów społecznościowych przed obrażaniem go w rasistowski sposób. Klub pochwalił się zrzutami ekranu z obraźliwymi komentarzami, dodając własne, ostre stanowisko.
Nienawiść nie ma miejsca w piłce
„Jesteśmy zniesmaczeni licznymi przypadkami rasistowskich obelg, od wielu sprawców, skierowanych przeciwko Tolu Arokodare w mediach społecznościowych po dzisiejszym meczu z Crystal Palace", czytamy w oświadczeniu Wolves. „Rasizm nie ma miejsca w piłce nożnej, w Internecie, ani nigdzie w społeczeństwie. Potępiamy to odrażające i niezgodne z prawem zachowanie w najostrzejszych możliwych terminach. Tolu ma nasze pełne i niezachwiane wsparcie. Żaden zawodnik nie powinien być obiektem takiej nienawiści tylko dlatego, że wykonuje swoją pracę. Stajemy stanowczo po jego stronie oraz po stronie wszystkich piłkarzy, którzy są zmuszeni znosić te obelgi od anonimowych kont działających z pozoru bezkarnie". Klub poinformował, że zgłosił wpisy odpowiednim platformom i będzie współpracował z Premier League oraz władzami w celu zidentyfikowania odpowiedzialnych i podjęcia odpowiednich działań. „Będziemy nadal stosować politykę zerowej tolerancji wobec wszelkich form dyskryminacji".
Sam Arokodare również wyraził swoje oburzenie na platformach społecznościowych, mówiąc: „Nadal nie mogę uwierzyć, że gramy w czasach, gdy ludzie mają tak wiele swobody, by komunikować taki rasizm bez żadnych konsekwencji. Ci ludzie nie powinni mieć miejsca w naszej grze i wspólnie musimy podjąć działania, aby ukarać każdego, kto w ten sposób plami sport, bez względu na to, kim jest".
Fala obelg nie ustaje
To nie pierwszy taki incydent w ostatnim czasie. Wcześniej w tym tygodniu Chelsea i Burnley również wydały oświadczenia po tym, jak Wesley Fofana i Hannibal Mejbri stali się celem rasistowskich ataków. Fofana, po otrzymaniu czerwonej kartki w meczu z Burnley, podzielił się w Internecie otrzymanymi obelgami, dodając gorzkie słowa: „2026, to wciąż to samo, nic się nie zmienia. Ci ludzie nigdy nie są karani. Tworzycie wielkie kampanki przeciwko rasizmowi, ale nikt tak naprawdę nic nie robi". Podobnie Burnley potępiło rasistowskie uwagi skierowane pod adresem Mejbriego, podkreślając zerową tolerancję dla dyskryminacji. Sunderland również musiał wydać oświadczenie po tym, jak Romaine Mundle padł ofiarą podobnych obelg po meczu z Fulham. Premier League również zareagowała, wysyłając dwa oddzielne komunikaty antyrasistowskie, podkreślając, że „piłka nożna jest dla wszystkich – nie ma miejsca na rasizm".


