Reprezentacja Stanów Zjednoczonych w piłce nożnej kobiet zbliża się do celu, jakim jest Mistrzostwa Świata FIFA 2027. Po triumfie na Igrzyskach Olimpijskich w Paryżu i przejęciu sterów przez Emmę Hayes, zespół jest gotowy na kolejne wielkie wyzwanie – serię trzech meczów z Japonią rozgrywanych na przestrzeni sześciu dni.
Powrót gwiazdy i nowe twarze w obronie
Jednym z najbardziej elektryzujących wydarzeń w zespole jest powrót Sofii Wilson. Po rocznej przerwie związanej z macierzyństwem, Wilson, która ma na koncie 58 występów i 24 bramki dla USWNT, po raz pierwszy od długiego czasu została powołana na zgrupowanie. Jej obecność, szczególnie po tym, jak była kluczową postacią w zdobyciu olimpijskiego złota, stanowi ogromne wzmocnienie. Emma Hayes podkreśla, jak imponujący jest powrót Wilson: „Patrząc na nią grającą 70 minut poprzedniego wieczoru, nie mogłam uwierzyć, że miała dziecko i wróciła”. Wilson, naturalna strzelczyni, była bardzo potrzebna, zwłaszcza gdy Hayes szukała prawdziwej „dziewiątki”. Jej minuty będą zapewne zarządzane, aby zapewnić pełną gotowość, ale pierwsze sygnały z poziomu klubowego są obiecujące – Wilson notuje już pełne 70 minut, pewnie atakuje obrończynie i oddaje strzały z wiarą. Jeśli Wilson zdobędzie bramkę przeciwko Japonii, stanie się dziewiątą matką w historii USWNT, która wpisała się na listę strzelców. Sama zawodniczka czuje się przygotowana: „Czuję, że jestem teraz w naprawdę świetnym miejscu. Myślę, że przeszłam tę podróż we właściwy sposób”. Powrót Wilson to już osiemnasta matka w historii reprezentacji, która występuje dla USA.
Równie istotny jest powrót środkowej obrończyni Tierny Davidson, która leczyła kontuzję więzadła krzyżowego przedniego od początku sezonu 2025 NWSL. Chociaż zarówno Davidson, jak i Wilson prawdopodobnie zagrają ograniczone minuty, ich obecność jest pozytywnym sygnałem w kontekście kształtowania składu przed październikowymi eliminacjami.
Zacięta rywalizacja w bramce i sile
W kwestii bramkarza wciąż nie ma wyraźnej jedynki, choć rywalizacja wydaje się zawężać do Phallon Tullis-Joyce z Manchesteru United i Claudii Dickey z Seattle Reign. Mandy McGlynn z Utah Royals również była w grze, ale tym razem nie znalazła się w składzie. Jane Campbell z Houston Dash wraca do drużyny po ostatnim występie 26 lutego 2025 roku i wnosi najwięcej doświadczenia międzynarodowego, mając na koncie 10 występów. Dickey ma osiem, a Tullis-Joyce sześć. Hayes zamierza rotować między bramkarkami podczas trzech meczów, dając szansę dwóm z nich. Biorąc pod uwagę ostatnie wybory, Dickey i Tullis-Joyce wydają się mieć przewagę, jednak dobra forma klubowa Campbell z Dash utrzymuje ją w grze.
Środek pola to prawdopodobnie najmocniej obsadzona formacja w kadrze USWNT, co daje Hayes ogromne pole manewru. Może polegać na sprawdzonej trójce Sam Coffey, Claire Hutton i Rose Lavelle, lub postawić na duet Lindsey Heaps, Lily Yohannes, wspierany przez wszechstronną Jaedyn Shaw. Olivia Moultrie również walczy o minuty. To, co drużyna znalazła w środku pola, to kontrola – zdolność do utrzymania piłki i utrzymania połączenia niezależnie od strategii przeciwnika. Coffey i Hutton rozwijają silną chemię jako podwójne szóstki, podczas gdy powrót Lavelle dodaje dynamiczną, ofensywną obecność między liniami. Heaps i Yohannes wykazały się wyraźnym zrozumieniem, a kiedy Shaw schodzi do roli numeru 10, staje się kreatywnym punktem ciężkości zdolnym do rozbijania obron. Z tak wieloma opcjami, Hayes prawdopodobnie będzie rotować intensywnie, i nie byłoby zaskoczeniem, gdyby każdy z pomocników pojawił się w trakcie trzech spotkań.
Kto jest na progu znalezienia się w składzie na Mistrzostwa Świata? Dostępność zawsze będzie odgrywać rolę, ale te mecze z Japonią stanowią kluczową okazję dla graczy na marginesie, aby zaprezentować swoje umiejętności. Jameese Joseph jest zdecydowanie w tej grupie. Napastniczka niedawno weszła do rotacji, ale jej szybkość i zdolność do utrzymania gry dają Hayes realną opcję na pozycji numer 9 – czego drużyna brakowała przed powrotem Wilson. To otworzyło drzwi dla Josepha, by zaznaczyć swoją obecność. Z tyłu obraz jest nieco jaśniejszy. Naomi Girma i Emily Sonnett wydają się być preferowaną parą środkowych obrończyń, pozostawiając graczy takich jak Emily Sams i Kennedy Wesley walczących o miejsca w głębi składu. Jordyn Bugg, gdy jest zdrowa, pozostaje również intrygującą młodą opcją. Na skrzydłach Avery Patterson i Gisele Thompson walczą o role za ustabilizowanymi starterkami Emily Fox i Lilly Reale. Patterson może mieć lekką przewagę na liście głębi, oferując ofensywną obecność, która skutecznie dodaje kolejnego napastnika w posiadaniu, podczas gdy rozwój Thompson jako dwustronnego bocznego obrońcy jest godny uwagi. Davidson również na razie należy do kategorii graczy na marginesie, ponieważ nadal pracuje nad powrotem do pełnej sprawności.
Nazwanie szybszej grupy skrzydłowych niż te w USWNT jest trudne. Od Trinity Rodman po Alyssę Thompson, z Jaedyn Sears i Michelle Cooper w grze, to nierówny wyścig. Rodman i Thompson pozostają pierwszymi opcjami na skrzydłach, ale Sears mocno zabiega o siebie jako niebezpieczną broń z ławki rezerwowych. Cooper tymczasem wróciła po opuszczeniu wszystkich meczów w 2026 roku z powodu kontuzji i nie traci czasu na wywieranie wpływu, strzelając bramki i pomagając Kansas City Current w zdecydowanym zwycięstwie nad Gotham FC w poprzedni weekend. Hayes ma również elastyczność w przesuwaniu graczy. Może przesunąć kogoś takiego jak Ally Sentnor na skrzydło, jeśli Wilson poprowadzi linię, a Joseph również może przesuwać się w te rejony. To kolejna pozycja, na której USWNT ma dużą głębię, a przeciwko Japonii ta szybkość na skrzydłach może okazać się decydująca w ich rozbiciu.


