Wszystkie aktualności

Trener Bundesligi: Czy kontrowersyjne słowa oznaczają rychłe pożegnanie?

10 kwietnia 2026 10:30 1 godz. temu
Trener Bundesligi: Czy kontrowersyjne słowa oznaczają rychłe pożegnanie?
Źródło: goal.com

Nowy trener Bundesligi budzi kontrowersje swoimi wypowiedziami. Czy jego niepokorny styl zagraża jego posadzie zaledwie kilka tygodni po przybyciu do klubu?

Albert Riera doskonale zna brutalne realia futbolu. „Nikt nie dostaje taryfy ulgowej”, mówi z przekonaniem. „Jeśli przegrasz trzy mecze z rzędu, nie ma znaczenia, czy w zeszłym roku wygrałeś Ligę Mistrzów”. Te szczere mądrości padają z jego ust nierzadko, ale czasem zdarzają się wypowiedzi, które idą o krok za daleko, wywołując zdziwienie w klubowych kręgach.

Pożar w pomeczowej konferencji

Po remisie 2:2 z 1. FC Köln, Riera wywołał burzę swoimi niezwykłymi komentarzami podczas pomeczowej konferencji prasowej, ściągając na siebie uwagę mediów. Zwycięstwo w sobotnim meczu z zagrożonym spadkiem VfL Wolfsburg (godz. 15:30) mogłoby wzmocnić wiarygodność trenera i przywrócić spokój.

Gdy obejmował stery we Frankfurcie 1 lutego, zespół był „nie tylko najgorszy w Bundeslidze pod względem straconych bramek, ale w całej Europie”, jak twierdził Riera po meczu z Kolonią. To było dramatyczne stwierdzenie, choć faktycznie nie do końca precyzyjne: w tym momencie francuska drużyna FC Metz straciła o jedną bramkę więcej.

Na liście meczów bez zwycięstwa od jego przybycia, Riera pominął bezbramkowy remis ze St. Pauli. Oczywiście, można to uznać za wybaczenie błąd, ale wpisuje się on w pewien schemat: niezależnie od technicznej biegłości eksperta od piłki nożnej, jego zamiłowanie do autopromocji może działać na niektórych drażniąco. W krytycznym środowisku Frankfurtu jego sposób bycia budzi niechęć. Riera, który płynnie mówi po angielsku, ale bardzo szybko i z wyraźnym akcentem, często udziela długich, rozwlekłych odpowiedzi, które mijają się z celem pytania – to wzmacnia postrzeganie trenera, którego sposób prezentacji może przyćmiewać jego niewątpliwą wiedzę piłkarską. Przykładem może być sytuacja po meczu z Kolonią. Zamiast wyjaśnić znaczenie strzelca bramki Jonathana Burkardta, o co go poproszono, dwuminutowy monolog Riery zakończył się stwierdzeniem o tym, co zamierza osiągnąć w Eintrachcie. „Jesteśmy na ścieżce postępu i budujemy coś. Potrzebujemy czasu”, powiedział. A Burkardt? „Johnny jest bardzo ważny”. I tyle. Mimo tych dziwactw, SGE spisywało się solidnie pod wodzą Riery, tracąc tylko dwa razy w ośmiu meczach. Jego wpływ jest widoczny: niegdyś dziurawa obrona odnalazła stabilność, a jego plan gry przeciwko Kolonii przez długi czas prowadził drużynę do zwycięstwa. Mimo to, późny wyrównujący gol zepsuł nastroje, a jego późniejszy występ w mediach nieumyślnie postawił go w centrum uwagi przed meczem z Wolfsburgiem. Riera wie, że nie ma marginesu błędu.

Źródło: goal.com

Zobacz również