Wszystkie aktualności

Powrót Messiego i nowe gwiazdy: Co czeka MLS po przerwie?

16 lipca 2026 00:30 1 godz. temu

Wielkie nazwiska wkraczają do gry, a liga MLS wznowiła rozgrywki po przerwie na Mistrzostwa Świata. Kibice zastanawiają się, kiedy zobaczą swoich ulubieńców na boisku.

Po emocjonujących meczach Mistrzostw Świata, liga MLS wraca do akcji, a wraz z nią pojawiają się pytania o przyszłość największych gwiazd. Przerwa na mundial była okresem, w którym amerykańska piłka nożna musiała ustąpić miejsca globalnym rozgrywkom, jednak teraz uwaga ponownie skupia się na krajowych boiskach. Sezon przed przerwą obfitował w ciekawe widowiska, a do ligi dołączyły kolejne światowe sławy, zapowiadając pasjonującą końcówkę rozgrywek.

Kiedy Lionel Messi znów zagra dla Inter Miami?

Lionel Messi zakończył poprzedni sezon MLS, bijąc kolejne rekordy. Nawet w obecnych rozgrywkach jego forma pozostaje imponująca, a jego udział w Mistrzostwach Świata po raz kolejny przyciągnął uwagę. Po zwycięstwie Argentyny w półfinale, Messi zagra w kolejnym finale mundialu, co oznacza bardzo intensywny okres dla zawodnika. Kluby zazwyczaj dają piłkarzom kilka tygodni na odpoczynek po takich turniejach, zwłaszcza weteranom, którzy ponoszą ogromne obciążenie. Może to oznaczać, że Miami będzie musiało poradzić sobie bez swojego kluczowego gracza przez znaczną część decydującej fazy sezonu. Sytuacja w Miami jest już i tak złożona, z niedawną zmianą trenera. Mimo to, klub wciąż zajmuje drugie miejsce w Konferencji Wschodniej i ma szansę na walkę o mistrzostwo. Wszystko jednak zależy od powrotu Messiego w pełni sił. Klub musi przetrwać jego nieobecność, pozwolić mu na regenerację i oprzeć się pokusie zbyt szybkiego powrotu na boisko. Jeśli wróci zdrowy i wypoczęty, Miami z pewnością będzie kandydatem do tytułu. Jednak jeśli mundial okaże się zbyt dużym obciążeniem fizycznym lub psychicznym, reszta sezonu może stać się dla nich znacznie trudniejsza.

Czy Robert Lewandowski odmieni losy Chicago Fire?

Choć Antoine Griezmann cieszy się z gry w Orlando City, porównania z przybyciem Roberta Lewandowskiego do Chicago Fire nabierają rumieńców. Negocjacje z polskim napastnikiem trwały miesiącami, a po tym, jak stało się jasne, że nie otrzyma nowego kontraktu w Barcelonie, Fire podjęło działania, aby przekonać go do gry w MLS. Statystyki Lewandowskiego sugerują, że wciąż ma wiele do zaoferowania. Zakończył karierę w Barcelonie ze 119 golami w 191 występach, a w ostatnim sezonie ligi hiszpańskiej zanotował 18 trafień. Jest również trzecim najlepszym strzelcem w historii Ligi Mistrzów. Teraz jednak czeka go nieco trudniejsze zadanie. Lewandowski spędził ostatnie tygodnie na treningach w Europie, ale od kilku miesięcy nie brał udziału w żadnym oficjalnym meczu. Nawet jeśli jego umiejętności techniczne nadal przewyższają poziom MLS, nie ma gwarancji, że od razu odnajdzie się w nowym otoczeniu. Podróże są męczące, mecze bywają chaotyczne, a w wieku 37 lat odnalezienie dawnej formy może zająć mu trochę czasu. Niemniej jednak, ten ruch ma potencjał zadziałać nawet przed pierwszym golem Lewandowskiego. Chicago posiada jedną z największych społeczności polskich poza granicami kraju, a przybycie najlepszego polskiego piłkarza w historii powinno zapełnić trybuny stadionu. Dla klubu, który wciąż stara się odzyskać pozycję jednego z głównych atrakcji sportowych miasta, jest to równie ważne, jak jego gra w polu karnym. Chicago miało już solidną ofensywę przed przybyciem Lewandowskiego. Czy szybko się zaaklimatyzuje, uczyni atak najlepszym w MLS i sprawi, że Fire stanie się realnym kandydatem do tytułu?

Czy Amerykanie powrócą do MLS?

Liga MLS i jej fani od lat z nadzieją spoglądali na Mistrzostwa Świata 2026, oczekując powrotu największych amerykańskich talentów grających w Europie. Jak dotąd, ten oczekiwany odpływ zawodników po turnieju nie nastąpił. Pojawiają się doniesienia o zainteresowaniu NYCFC Christianem Pulisicem, który wchodzi w ostatni gwarantowany rok kontraktu z Milanem, jednak włoski klub ma opcję przedłużenia umowy i podobno nie zamierza go sprzedawać. W wieku 27 lat i z perspektywą dalszej gry na wysokim poziomie w Europie, dla Pulisica nie ma obecnie oczywistego sportowego powodu do przeprowadzki. Weston McKennie natomiast, podpisując nowy kontrakt z Juventusem do 2030 roku, praktycznie wykluczył się z tej dyskusji. Inne znaczące ruchy również nie miały miejsca. Pomimo rozmów o Mistrzostwach Świata jako naturalnym punkcie powrotu dla tego pokolenia, większość uznanych amerykańskich zawodników grających w Europie wydaje się być zadowolona ze swojej obecnej sytuacji. Nastąpił jednak pewien ruch wśród zawodników z dalszych miejsc w hierarchii. Orlando City finalizuje powrót Daryla Dike'a, napastnika, który stał się gwiazdą w MLS przed wyjazdem do West Brom w 2022 roku. Kontuzje wielokrotnie zakłócały jego cztery i pół roku w Anglii, a powrót do znajomego otoczenia może być tym, czego potrzebuje, aby wznowić karierę. Nie jest to spektakularne amerykańskie wzmocnienie, jakiego MLS mogła się spodziewać po Mistrzostwach Świata, ale jest to rozsądny ruch zarówno dla zawodnika, jak i klubu. Zawsze jest jeszcze czas na zmiany. Okno transferowe MLS trwa do 2 września, a europejskie kluby również zaczynają przyspieszać działania. Dyskutowane będą kolejne transakcje i być może uda się skusić jakieś większe nazwisko. Na razie jednak wielki powrót Amerykanów do kraju pozostaje bardziej teorią niż rzeczywistością.

Czy Nashville utrzyma pozycję lidera?

Nikt nie potrafił zbliżyć się do Nashville na początku sezonu. Zespół B.J. Callaghana zdominował ligę w pierwszych 14 meczach, przegrywając tylko raz i tracąc zaledwie 11 bramek. Przybycie Cristiana Espinozy na skrzydle już teraz wygląda na jeden z najlepszych transferów okresu, podczas gdy Sam Surridge i Hany Mukhtar odnaleźli swoją najlepszą formę. Mimo to, wychodząc z przerwy na Mistrzostwa Świata na czele tabeli MLS, Nashville nie uważa, że jest to już produkt skończony. Klub finalizuje transfery tunezyjskiego skrzydłowego Eliasa Saada z FC Augsburg oraz 21-letniego senegalskiego pomocnika Famary Camary. Żaden z tych ruchów nie zmienia diametralnie oblicza zespołu, ale o to właśnie chodzi. Nashville już ma gwiazdy i strukturę potrzebną do zwycięstwa. Teraz potrzebuje większej głębi składu, odrobiny nieprzewidywalności i wystarczającej liczby świeżych nóg, aby przetrwać drugą połowę sezonu, która zapowiada się na wyczerpującą. Dla zespołu, który już ustanowił się jako wzorzec w lidze, jest to dokładnie taki ruch, jakiego można oczekiwać od dobrego okna transferowego: zidentyfikować pozostałe słabe punkty, wzmocnić je i sprawić, aby już doskonały zespół był jeszcze trudniejszy do pokonania.

Źródło: goal.com

Zobacz również