Pierwsza połowa pełna było dobrych pomysłów, ale brakowało jej jakości. Ronaldo miał kilka półokazji, a João Cancelo posłał kilka groźnych dośrodkowań z lewej strony. Żadna z drużyn nie była jednak bliska strzelenia gola.
Potem jednak akcja nabrała tempa. Chorwacja, być może wyczuwając szansę na zwycięstwo, stała się bardziej asertywna w kontratakach. Okazje pojawiały się szybko i często. Diogo Costa zdołał obronić pierwszy strzał Mateo Kovačicia, ale niewiele mógł zrobić przy uderzeniu Ivana Perišicia zaledwie dwie minuty później. Weteran dośrodkował potężnie i dał Chorwacji prowadzenie 1-0.
Mogło być nawet dwa, bo Kovačić dwukrotnie próbował zaskoczyć Costę, ale bramkarz był na posterunku. Portugalia jednak zdołała odrobić straty. Ronaldo wyrównał z rzutu karnego po tym, jak Renato Veiga został pociągnięty w polu karnym. Podopieczni Fernando Santosa naciskali dalej w miarę upływu czasu. W końcu zwycięstwo zapewnił im zmiennik Ronaldo, Gonçalo Ramos. Rafael Leão, który posyłał w pole karne wiele niedokładnych dośrodkowań, w końcu trafił z jednym, posyłając piłkę na dalszy słupek. Ramos wyskoczył między dwóch obrońców i skierował ją głową obok bezradnego bramkarza.
Potem nadeszła chwila dramatu. Chorwaci uwierzyli, że zdobyli wyrównującą bramkę głęboko w doliczonym czasie gry drugiej połowy, ale długie sprawdzenie VAR wykazało, że Mario Pašalić był na spalonym, gdy podawał do Joška Gvardiola.
W tej słodko-gorzkiej atmosferze pojawiły się też refleksje. Luka Modrić, mający już 40 lat, ale wciąż grający z klasą, prawdopodobnie rozegrał swój ostatni mecz na Mistrzostwach Świata. To był niegodny sposób na zakończenie jego mundialowej przygody.
Mecz był wyczerpujący, ale ostatecznie wygrała lepsza drużyna.
Diogo Costa obronił kluczową piłkę na początku drugiej połowy i choć przy golu Perišicia niewiele mógł zrobić, to później zanotował jeszcze kilka ważnych interwencji.
Nuno Mendes mógł być bliżej Perišicia przy bramce dla Chorwacji.
João Cancelo miał trudny mecz, otrzymał żółtą kartkę wcześnie i wyglądał na nieco niepewnego w obronie.
Rúben Dias kilkakrotnie ratował drużynę swoimi interwencjami w ostatniej chwili i kluczowymi zagraniami głową.
Pepe stworzył trzy okazje, dobrze trzymał swoją stronę boiska i utrzymywał krążenie piłki.
Bruno Fernandes zaliczył pracowity występ w środku pola, zawsze był gotowy do biegania i zanotował kilka kluczowych odbiorów.
Bernardo Silva miał, szczerze mówiąc, nieco rozczarowujące spotkanie. Miał dużo piłki, ale nigdy nie zaoferował wiele w ofensywie.
João Félix rozegrał swój najgorszy mecz turnieju, nie stworzył ani jednej okazji i nie potrafił się zaangażować.
Otávio był stale obecny po lewej stronie, pełen energii i chętny do dryblingu, ale oferował niewiele w kwestii finalnego produktu.
Cristiano Ronaldo nie zagrał szczególnie dobrze, strzelił pięknego gola, który został anulowany z powodu spalonego, wykorzystał rzut karny i został zmieniony. To był naprawdę dziwny mecz.
Rafael Leão dużo biegał, ale nigdy nie zaoferował prawdziwej jakości. Został zmieniony po rozczarowującej godzinie gry.
João Palhinha zaliczył przyzwoity występ na prawej obronie po wejściu z ławki, nie miał zbyt wiele do roboty.
Otávio ledwo miał piłkę, ale swoim bieganiem trzymał w ryzach chorwacką pomoc.
Gonçalo Ramos, strzelec zwycięskiego gola, zastąpił legendę na boisku i głową zdobył bramkę dającą zwycięstwo.
Fernando Santos podjął odważną decyzję o zmianie Ronaldo, która się opłaciła, prowadząc drużynę do wygranej.