Wszystkie aktualności

Porażka z Belgią: Kto zyskał, a kto stracił po meczu USA

7 lipca 2026 04:30 1 godz. temu

Amerykanie odpadli z Mistrzostw Świata po porażce z Belgią. Przyjrzyjmy się kluczowym momentom i postaciom tego spotkania.

Zakończyła się droga reprezentacji Stanów Zjednoczonych do Mistrzostw Świata po bolesnej porażce z Belgią. Choć przez pewien czas wydawało się, że drużyna ma potencjał, by zajść daleko, ostatecznie zabrakło jakości i skuteczności, by sprostać wyzwaniu.

Kto zabłysnął, a kto zawiódł na boisku?

Po prawie tygodniu emocji związanych z Folarinem Balogunem i jego czerwoną kartką, rzeczywistość okazała się brutalna. Choć Balogun pojawił się na boisku, wielu jego kolegów z drużyny nie pokazało pełni swoich umiejętności, co doprowadziło do klęski 4:1 z Belgią. Mauricio Pochettino, trener amerykańskiej drużyny, przyznał szczerze po meczu: Nie byliśmy dzisiaj wystarczająco dobrzy. Nie potrzebujemy szukać wymówek, po prostu nie zagraliśmy na miarę naszych możliwości ani nie pokazaliśmy naszej jakości. Zapytany o wpływ sytuacji Baloguna i komentarze prezydenta Donalda Trumpa na wynik, Pochettino zapewniał, że nie miały one znaczenia, co jednak nie zmieniało faktu, że marzenia o pucharze świata legły w gruzach. Tyler Adams, kapitan drużyny, podsumował swoje odczucia dla FOX: Daliśmy z siebie wszystko, ale dzisiaj po prostu nie był nasz najlepszy dzień.

Przez pewne fragmenty turnieju drużyna Pochettino wydawała się zdolna do walki o trofeum. Niestety, słabości, które ujawniały się już wcześniej, szczególnie w obronie, powróciły w najgorszym możliwym momencie. Amerykanie popełnili cztery kluczowe błędy, a Belgia wykorzystała każdy z nich, sprawiając, że wynik mógł być jeszcze bardziej niekorzystny dla gospodarzy. Pochettino stwierdził krótko: Belgia była od nas lepsza i tyle. To było bardzo jasne. Po kolejnym niepowodzeniu i braku awansu do ćwierćfinału, od 2002 roku, na pewno pojawią się pytania o to, dlaczego tak utalentowane pokolenie amerykańskich piłkarzy nie potrafiło zrobić kolejnego kroku naprzód. Adams dodał w rozmowie z dziennikarzami: To był moment, w którym mieliśmy szansę awansować i zrobić coś wyjątkowego. Przegapiliśmy tę okazję.

Jeśli chodzi o indywidualne występy, Christian Pulisic, mimo że jest najlepszym amerykańskim piłkarzem klubowym w historii, nadal czeka na swój idealny mecz na Mistrzostwach Świata. Przeciwko Belgii był niemal niewidoczny, nie oddając ani jednego strzału i nie tworząc żadnej okazji. Choć opuścił boisko z powodu urazu, jego występ odzwierciedlał jego cały turniej. Poza asystą przeciwko Paragwajowi i przebłyskami przeciwko Australii i Bośni i Hercegowinie, można argumentować, że nie należał nawet do czołowej piątki graczy USA. To kontynuacja trudnego okresu dla tego zawodnika, który może budzić pytania o to, czy decyzja o przerwie latem, kiedy drużyna budowała swoją chemię na Gold Cup, nie wpłynęła na jego formę.

Z drugiej strony, Rudi Garcia, trener Belgii, pokazał, że potrafi wyciągać wnioski. Mimo początkowych kontrowersji związanych z decyzją FIFA w sprawie Baloguna, Garcia podjął odważną decyzję o posadzeniu na ławce Kevina De Bruyne i Jeremy'ego Doku, aby wzmocnić zespół w ataku kontratakiem. Ten plan okazał się strzałem w dziesiątkę. Belgowie zneutralizowali Baloguna, a gdy tylko USA nadmiernie atakowało, potrafili skutecznie kontratakować. Choć Pochettino mógł być bardziej znanym trenerem, Garcia bez wątpienia go przechytrzył.

W drużynie USA, pomimo ogólnego rozczarowania, pojawiły się pojedyncze jasne punkty. Djordje Mihailovic, mimo presji belgijskiego środka pola, grał jak doświadczony mistrz świata, dostarczając magiczny moment przy rzucie wolnym. Choć dopisało mu trochę szczęścia z drobnym odbiciem, precyzja i siła jego strzału były znakomite. Dodatkowo, pokazał potrzebną agresję w defensywie, będąc jedynym pozytywnym elementem w amerykańskiej drużynie.

Niestety, dla Sergino Desta, który był jednym z najlepszych graczy USA w tym turnieju, mecz z Belgią był jednym z najtrudniejszych. Belgowie skutecznie wykorzystali jego słabości w obronie, a sam Dest, pod presją, zbyt mocno skupiał się na atakowaniu, co prowadziło do błędów. Podobnie, bramkarz Matt Freese, mimo udanej interwencji w pierwszej połowie, w drugiej popełnił kosztowny błąd, tracąc piłkę przed własnym polem karnym, co ułatwiło Belgom zdobycie trzeciej bramki. To otwiera dyskusję o tym, czy USA w końcu znajdzie godnego następcę Tima Howarda.

Decyzja o zatrudnieniu Pochettino była podyktowana jego reputacją i umiejętnością wydobywania z drużyn tego, co najlepsze. Jego własne oczekiwania sięgały co najmniej ćwierćfinału, więc porażka w 1/8 finału, i to na własnym terenie, jest poniżej oczekiwań. Zamiast pokazać charakter i determinację, drużyna USA poddała się pod presją, co było jednym z ich najgorszych występów w nowoczesnych eliminacjach do Mistrzostw Świata. Charles De Ketelaere, mimo trudnego okresu w karierze, pokazał swoje umiejętności, zdobywając dwie bramki, które okazały się kluczowe dla Belgii.

Belgia wygrała mecz 4:1.

Źródło: goal.com

Zobacz również