Niepokojące wieści z obozu Arsenalu, gdzie kluczowi zawodnicy opuścili trening przed niezwykle ważnym starciem w Lidze Mistrzów. Czy drużyna zdoła pokonać Sporting CP bez swoich liderów?
Niespodziewana nieobecność Declana Rice'a na treningu wywołała spore poruszenie. Pomocnik ten rozegrał pełne 90 minut w ostatnim ligowym meczu z Bournemouth, dlatego jego brak na zajęciach budzi obawy o jego gotowość do gry. Do tej grupy dołączył również Bukayo Saka, który nadal dochodzi do siebie po kontuzji. Mimo nadziei trenera Artety, skrzydłowy nie był w stanie wystąpić w poprzednim spotkaniu.
Kłopoty kadrowe dotknęły również formację ofensywną, ponieważ kapitan zespołu, Martin Odegaard, również nie pojawił się na boisku. Norweg przechodzi trudny okres rehabilitacji, a jego brak w środku pola pozostawia znaczącą lukę, którą trudno będzie wypełnić, jeśli nie otrzyma zgody na grę przed starciem ze Sportingiem.
Problemy nie ominęły również defensywy. Z boiska treningowego zniknął William Saliba, który mimo rozegrania pełnych 90 minut w pierwszym meczu z lisabonczykami, zmaga się obecnie z problemami zdrowotnymi. Nie brał udziału w treningach przed meczem z Bournemouth i ostatecznie został pominięty w składzie meczowym, co rodzi pytania o jego aktualną kondycję fizyczną. Piątym nieobecnym jest Jurrien Timber, który nadal leczy kontuzję pachwiny. Holenderski obrońca musiał opuścić boisko w pierwszej połowie meczu z Evertonem miesiąc temu i od tamtej pory nie wrócił do pełnych treningów.
Te absencje przypadają na niezwykle ważny dla Arsenalu tydzień. Po rewanżowym spotkaniu ze Sportingiem, gdzie zespół ma skromną zaliczkę z pierwszego meczu, czeka ich wyjazdowe starcie z Manchesterem City, które może zadecydować o losach tytułu mistrzowskiego.
„Odegaard był bardzo tęskniony podczas porażki z The Cherries, a jego nieobecność pozostawia pustkę w środku pola Arsenalu, którą Arteta będzie miał trudności z wypełnieniem, jeśli nie zostanie dopuszczony do gry w starciu ze Sportingiem pod światłami na Emirates.”


