Ogromne wyzwanie dla Oklahoma City Thunder przed kluczowym starciem! Zespół, w którym bryluje MVP Shai Gilgeous-Alexander, ogłosił niepokojące wieści dotyczące swoich gwiazd przed decydującym Game 7 przeciwko San Antonio Spurs.
Oklahoma City Thunder stoi przed niezwykle trudnym zadaniem. Problemy zdrowotne dotknęły kluczowych zawodników, co stawia zespół w niełatwej sytuacji przed decydującym meczem serii. Drugi najlepszy strzelec drużyny, Jalen Williams, po raz kolejny nie pojawi się na parkiecie. Jego problemy z udem, nawracające od pierwszej rundy przeciwko Phoenix Suns, uniemożliwiają mu grę. Williams opuścił już mecze 3-5 Finałów Konferencji Zachodniej, a także całą serię drugiej rundy z Los Angeles Lakers.
Jego forma w pierwszym meczu Finałów Konferencji Zachodniej była imponująca – zdobył 26 punktów, trafiając 11 z 25 rzutów, do tego dorzucił 7 asyst i 3 zbiórki. Niestety, od drugiego meczu jego ciało dawało o sobie znać, a kontuzja z każdym kolejnym spotkaniem utrudniała grę. Trener Mark Daigneault podkreślił, że Williams „oczywiście nie jest w 100 procentach gotowy”. W Game 6, który Thunder przegrali wysoko, Williams spędził na parkiecie zaledwie dziesięć minut, zdobywając tylko jeden punkt i notując dwa straty.
Williams miał już za sobą trudny sezon zasadniczy, w którym wystąpił tylko w 33 meczach. 25-latek w poprzednim sezonie grał na dużym bólu z naderwanym więzadłem łódeczkowato-księżycowatym w prawym nadgarstku, co wymagało operacji po zdobyciu mistrzostwa. Jak sam przyznał, aby móc grać, otrzymywał „28 lub 29 zastrzyków” lidokainy i kortyzonu. Po miesiącach rehabilitacji wrócił do gry dopiero pod koniec listopada.
Na pozycji Williamsa zobaczymy ponownie Jareda McCaina, który dołączył do drużyny w połowie sezonu w niespodziewanym transferze z Philadelphia 76ers. W ostatnich dwóch rundach playoffów notował średnio 12,6 punktu na mecz. W trzecim meczu przeciwko Spurs, jako pierwszoroczniak, okazał się nawet bohaterem, zdobywając 24 punkty.
Obok Williamsa, Oklahoma City będzie musiała radzić sobie także bez Ajaya Mitchella, który nabawił się kontuzji łydki w trzecim meczu. Mitchell pokazał swój rozwój w sezonie zasadniczym, a następnie podniósł poziom gry w półfinale przeciwko Lakers, notując 18, 20, 24, a w decydującym meczu 28 punktów przeciwko LeBronowi Jamesowi i spółce. W 57 meczach sezonu zasadniczego spędzał na parkiecie średnio 25,8 minuty, zdobywając 13,6 punktu przy 48,5% skuteczności rzutów, a do tego dorzucając 3,3 zbiórki i 3,6 asysty. Jako pierwszoroczniak jego średnie wynosiły 16,6 minuty i 6,5 punktu.


