Martin Odegaard przeszedł drogę od zawodnika, który budził wątpliwości, do kluczowej postaci Arsenalu, a jego przemiana zadziwia nawet byłych wielkich graczy tej ligi. Kiedyś uznawany za nieco "nudnego", dziś jest sercem ofensywy Kanonierów.
Od Realu Madryt do Londynu: Droga do sukcesu
Przybycie do Arsenalu w styczniu 2021 roku było dla Martina Odegaarda szansą na regularną grę po trudnym okresie w Realu Madryt. Choć jego potencjał był znany od młodości, świat futbolu dopiero czekał na pełne jego uwolnienie. Już wtedy jednak było widać jego niezwykłą kontrolę nad piłką i wizję gry w środku pola. Arsenal dostrzegł w nim potencjał, inwestując w stały transfer, czego później z pewnością nie żałował. Obecnie Odegaard ma na koncie ponad 230 występów dla Kanonierów, a także zaszczyt noszenia opaski kapitańskiej.
Jego dorobek bramkowy w pierwszych dwóch pełnych sezonach był imponujący, choć w obecnych rozgrywkach nieco spadł, co przy kontuzjach, które go trapiły, budziło pytania o jego wpływ na grę zespołu. John Arne Riise, były reprezentant Norwegii i gracz Premier League, wyraża zdziwienie, że Odegaard w ogóle spotyka się z krytyką, zwłaszcza ze strony własnych kibiców. Jak sam podkreśla, Martin to zawodnik, który po wejściu na boisko potrafi całkowicie odmienić oblicze gry Arsenalu, wnosząc energię, pewność siebie, świetne ruchy, podania i wizję.
Riise jest zszokowany, widząc w mediach społecznościowych, jak fani "rzeźbią" Odegaarda, mimo jego walki z kontuzjami i szybkiego powrotu do formy. Podkreśla, że widać, jak bardzo piłkarzowi zależy na klubie i zwycięstwach, co potwierdzają jego reakcje po ważnych meczach. Mówi się, że gracze sami podkreślają jego znaczenie dla drużyny. Riise zwraca uwagę, że kibice często nie widzą tego, co Odegaard robi poza boiskiem, a na murawie stara się dyktować tempo gry. Nawet jeśli nie zawsze mu się to udaje, jego potencjał w kluczowych momentach, takich jak finał Ligi Mistrzów, jest nieoceniony.
Choć statystyki bramek i asyst Odegaarda w tym sezonie nie porywają, inni gracze Arsenalu, jak Leandro Trossard, pokazali swoją wartość. Warto jednak pamiętać, że Odegaard często jest krytykowany za to, że oczekuje się od niego dominacji w każdym meczu. Czasami jest tak pilnowany przez obrońców, że otwiera przestrzeń dla innych. Jego styl gry, który ewoluował od bezpiecznych podań do odważnych dryblingów, gry kombinacyjnej i tworzenia sytuacji bramkowych, sprawił, że stał się kluczowym elementem układanki. Zdolność do przechodzenia przez linie obrony i pomocy, gra jeden na jeden oraz dośrodkowania sprawiają, że jest nieoceniony.
Odegaard ma szansę wznieść trofeum Premier League po 22 latach przerwy dla Arsenalu, stając się pierwszym kapitanem od czasów Patricka Vieiry w 2004 roku, który tego dokona. Jego droga od młodego talentu, przez wypożyczenia, aż po bycie liderem w silnym klubie, jest dowodem jego determinacji i ciężkiej pracy. Był niezwykle ważny dla Realu Sociedad, a potem dla Arsenalu. Zamiast grać piłkę do tyłu i na boki, teraz odważnie wchodzi w pojedynki, gra do przodu i tworzy sytuacje.
Arsenal liczy na kolejne sukcesy, a już wkrótce czeka ich potencjalnie historyczny finał Ligi Mistrzów przeciwko Paris Saint-Germain, gdzie będą mieli szansę zdobyć ten prestiżowy tytuł po raz pierwszy.


