Reprezentacja Anglii dysponuje atakiem, który potrafi budzić postrach, ale jej linia obrony jawi się jako obszar pełen znaków zapytania. Czy w obliczu potencjalnych problemów kadrowych i niedostatku doświadczenia, drużyna ma realne szanse na sięgnięcie po upragniony tytuł?
To, co uderza w pierwszej kolejności, to dysproporcja między ofensywą a defensywą. Podczas gdy napastnicy są ostrzy jak brzytwa i potrafią zachwycić formą, tyły drużyny wydają się znacznie mniej pewne. Czterech obrońców preferowanych przez trenera Tuchela brakuje turniejowego doświadczenia, a niektórzy z nich są podatni na kontuzje. Każda drużyna ma swoje słabe punkty, ale w przypadku Anglii, są one bardziej widoczne niż u innych faworytów i mogą okazać się decydujące.
Pytanie, przed którym stoi Tuchel, dotyczy balansu. W przeszłości angielscy selekcjonerzy często byli namawiani do odpuszczenia hamulców i pozwolenia ofensywnym graczom na pokazanie pełni możliwości. Jednak obrona, którą prawdopodobnie tworzyć będą Reece James, John Stones, Ezri Konsa i Nico O'Reilly, nie wydaje się posiadać wystarczającego turniejowego "nosa", by pozwolić gwiazdom ataku na dokonanie cudów. Kombinacja zawodników, których nogi czują już nadmiar minut, a umysły nie zaznały wystarczająco dużo turniejowych emocji, może przeszkodzić Anglii w osiągnięciu magicznego lata.
Najbardziej doświadczony środkowy obrońca, Stones, technicznie za kilka tygodni pozostanie bez klubu, ale to nie jest największy problem. Potencjalna czwórka, która ma wybiec na boisko przeciwko Chorwacji, ma w sumie 136 występów w reprezentacji, z czego aż 89 należy do Stonesa. James, Konsa i O'Reilly mają zaledwie cztery występy turniejowe na koncie, z czego tylko dwa były w pierwszym składzie. W praktyce mamy jednego niezwykle doświadczonego obrońcę turniejowego i trzech utalentowanych graczy, dla których będzie to pierwsze lato jako podstawowi zawodnicy swojej reprezentacji. James to doskonały prawy obrońca, Konsa imponował w Aston Villi, a O'Reilly był kolejnym odkryciem Pepa Guardioli. Jednak patrząc na obrony, które wygrywały turnieje w ostatnich latach, widzimy przede wszystkim wiek, a nie tylko umiejętności. Włosi w 2021 roku stawiali na duet Chiellini-Bonucci, Argentyńczycy w 2022 na Otamendiego, a Hiszpania w 2020 na Carvajala i Laporte.
To może być powód, dla którego Stones cieszy się tak dużym zaufaniem. Choć niedługo odejdzie z Manchesteru City, od prawie dekady stanowi on filar defensywy Anglii na turniejach. Od Euro 2016 i pamiętnej porażki z Islandią, nie opuścił żadnego większego meczu reprezentacji. Każdy menedżer, od Guardioli przez Garetha Southgate'a po Tuchela, cenił jego czytanie gry i spokój z piłką przy nodze. Ale czy Stones jest wystarczająco zdrowy, by wytrzymać cały turniej? W minionym sezonie zagrał tylko 18 razy dla City, a od listopada wystąpił w zaledwie czterech meczach Premier League i Ligi Mistrzów. Jego problemy zdrowotne od kampanii 2022-23 były liczne, dotykając kolejno łydki, uda, ścięgna podkolanowego, kostki, stopy i biodra. Stones sam przyznał, że rozważał zakończenie kariery. „To był trudny okres i mam nadzieję, że już nigdy do tego nie wrócę” – powiedział dla BBC Sport. „Musiałem mocno się zagłębić w siebie i jestem dumny z mojej siły psychicznej, która pozwoliła mi wyjść z tych sytuacji obronną ręką. Czuję, że jedno z moich największych osiągnięć to ciągłe powracanie po tych porażkach, niezależnie od ich skali, i powrót do najwyższej formy.”
Podobnie jak Stones, James również boryka się z problemami z utrzymaniem ciągłości gry. Jest on najlepszym wszechstronnym bocznym obrońcą Anglii, doskonałym w defensywie, inteligentnym podającym i świetnym dośrodkowującym. Jego zdolność do gry w środku pola czy nawet jako środkowy obrońca w trójce defensywnej jest nieporównywalna. Z Tuchelrem w Chelsea, James zanotował dziewięć asyst w sezonie 2021-22, co było wynikiem lepszym tylko od Trenta Alexandra-Arnolda. „Miałem niesamowity czas z menedżerem w Chelsea i jestem szczęśliwy, że on jest moim szefem. Cieszę się, że z nim pracuję” – mówił James. Co ciekawe, dla 26-latka będzie to pierwszy mundial, a jego jedyny dotychczasowy występ turniejowy miał miejsce w bezbramkowym remisie ze Szkocją podczas Euro 2020. Kontuzje, zwłaszcza kolana i ścięgna, uniemożliwiły mu udział w ważnych turniejach. Przed objęciem przez Tuchela sterów w marcu 2025 roku, James grał dla reprezentacji zaledwie pięć minut od września 2022 roku. Choć w minionym sezonie wystąpił w 29 meczach Premier League, jego zdolność do pozostania na boisku budzi obawy, zwłaszcza po sześciotygodniowej przerwie wiosną z powodu problemów z mięśniem dwugłowym uda. W obliczu braku Alexandra-Arnolda i rezygnacji Walkera i Trippiera, spadek jakości od Jamesa do Tino Livramento czy Djed Spence jest znaczący. Kluczowe będzie, aby kapitan Chelsea wytrzymał fizycznie przez najbliższy miesiąc.
Na lewej stronie obrony pojawia się nowa nadzieja w osobie Nico O'Reilly'ego. Ten młody zawodnik Manchesteru City to typowy projekt Guardioli. Początkowo ofensywny pomocnik, został przez Katalończyka przekształcony w odwróconego lewego obrońcę. Guardiola docenił jego wszechstronność, a po 40 występach na lewej obronie w sezonie 2025-26, jego konwersja na tradycyjnego obrońcę jest już zaawansowana. Tuchel jest otwarty na wykorzystanie 21-latka na różnych pozycjach. „Nie ma wątpliwości, że Nico O'Reilly zostanie topowym graczem” – powiedział dla BBC. „Jego rozwój jest niesamowity, tak wpływowy w tak krótkim czasie i stworzenie niemal nowej roli lewego obrońcy… Ma ciało, umiejętności, talent i mentalność. Będzie miał topową karierę. Nie jestem pewien, czy będzie to na lewej obronie, ponieważ może grać jako lewy, prawy i środkowy pomocnik. Topowy gracz.” Istnieją jednak obawy co do jego gotowości na taką odpowiedzialność. Spędził większość kariery w zespole dominującym, który rzadko musi bronić. Jak poradzi sobie z zadaniem krycia graczy takich jak Lamine Yamal, Michael Olise czy Raphinha w późniejszych etapach turnieju? Po tym, jak został ograny przez Fede Valverde w meczu Realu Madryt z Manchesterem City w Lidze Mistrzów w marcu, Tuchel ma nadzieję, że O'Reilly szybko się nauczy.
A co z drugim środkowym obrońcą? Pominięcie Harry'ego Maguire'a było nie tylko zaskoczeniem, ale i pewną złośliwością. Maguire publicznie poinformował o swojej nieobecności w kadrze przed oficjalnym ogłoszeniem, a jego rodzina również wyraziła swoje niezadowolenie. Jego wykluczenie było zagadkowe, ponieważ Maguire od 2018 roku był stałym