Niemcy rozpoczęli mecz z Ekwadorem z impetem i od razu objęli prowadzenie, ale błyskawiczny gol Leroya Sane nie uchronił ich przed bolesnym upadkiem w drugiej połowie, kończąc fazę grupową w nieprzyjemnym stylu.
Początek spotkania dla Niemiec był piorunujący, podszyty odrobiną szczęścia. Alex Pavlovic odebrał piłkę po wrzucie z autu, ale w swoim ruchu zahaczył o twarz Pedro Vite. Florian Wirtz przejął luźną piłkę i podał do Sane, który precyzyjnym strzałem otworzył wynik. Pomimo gorących protestów Ekwadoru, bramka została uznana.
Jednak Ekwador nie zamierzał łatwo oddać pola. Po dziesięciu minutach gry Nilson Angulo wyrównał wynik, trafiając z dwudziestu metrów w dolny róg – była to pierwsza bramka dla reprezentacji z Ameryki Południowej w tym turnieju. Reszta pierwszej połowy upłynęła pod znakiem wielu walki, fauli i zaangażowania, ale niewiele klarownych okazji do zdobycia bramki.
Druga połowa ożywiła się niemal natychmiast. Już po 30 sekundach Niemcy domagali się rzutu karnego po tym, jak Kai Havertz został powalony w polu karnym. Sędzia jednak cofnął decyzję z powodu faulu w przygotowaniu akcji. I wtedy sprawy zaczęły się sypać. Kiedy Niemcy próbowali odzyskać kontrolę nad meczem, Ekwador zaczął dominować. Potrzebowali zwycięstwa, by awansować do fazy pucharowej, a ich gra w drugiej połowie to potwierdzała. Publiczność, w dużej mierze wspierająca Ekwador, żywiołowo reagowała przez ostatnie 45 minut, a drużyna odpowiadała grą.
Druga bramka dla Ekwadoru była wręcz wypracowana z ogromną determinacją. Kevin Rodriguez wyskoczył nieco wyżej niż Jonathan Tah, a Gonzalo Plata wyciągnął się dalej niż Manuel Neuer i dobił piłkę do siatki, wywołując euforię wśród swoich rodaków na linii bocznej. Niemcy próbowali odrobić straty, ale Julian Nagelsmann zdążył już dokonać wielu zmian, wprowadzając rezerwowych. Ławka rezerwowych okazała się w dużej mierze nieskuteczna – pełna chęci, ale pozbawiona pomysłów.
Nie był to mecz, którego zwycięstwo było absolutnie konieczne. Jednak wybór składu, taktyka i zaangażowanie sugerowały, że drużyna Nagelsmanna walczyła o trzy punkty. Być może to właśnie sprawia, że ta porażka boli jeszcze bardziej.
Manuel Neuer nie mógł wiele zrobić przy pierwszej bramce dla Ekwadoru, ale powinien zareagować znacznie szybciej przy drugiej.
Florian Wirtz zaprezentował kilka znakomitych podań z głębi pola. Został zmieniony po godzinie gry, z myślą o fazie pucharowej.
Antonio Rüdiger zaliczył kilka charakterystycznych interwencji w ostatniej chwili, ale jego rozegranie piłki było momentami niedokładne. Po stracie wielu meczów w barwach Realu Madryt w poprzednim sezonie, było to zauważalne.
Mats Hummels miał mieszany występ. W drugiej połowie był zmuszony do kilku kluczowych bloków. Nie zawsze był na tej samej falii co bramkarz.
Nico Schlotterbeck utrzymał szerokość gry i dbał o swoją stronę boiska. Żadna z bramek nie miała z nim bezpośredniego związku.
Joshua Kimmich rozegrał waleczną partię. Utrudniał życie przeciwnikom i zaliczył kilka kluczowych odbiorów. Niestety, stracił piłkę przed pierwszą bramką dla Ekwadoru.
Aleksandar Pavlović miał ogromne szczęście, że nie został ukarany za faul przed pierwszą bramką dla Niemiec. Poza tym był dość niewidoczny i został zmieniony w przerwie.
Robert Andrich wszedł w mecz po powolnym początku. Utrzymywał piłkę i był gotów do walki w środku pola, gdy było to potrzebne.
Leroy Sane dobrze wykończył akcję bramkową i był kluczowy w odzyskiwaniu piłki. Pomagał również w obronie, grając czasami w formacji z pięcioma obrońcami. Nadal był skuteczny, mimo że jest już po swoich najlepszych latach.
Niclas Füllkrug był nieskuteczny w ataku. Jego rolą jest utrzymanie piłki i tworzenie okazji dla innych, w czym raczej zawiódł. Spędził na boisku słabą godzinę.
Jamal Musiala zanotował przyzwoitą asystę przy bramce Sane i stworzył kilka okazji. Jednak miał też kilka nieco niedokładnych momentów przy piłce.
Chris Führich zastąpił nieskutecznego Pavlovića w przerwie i był bardziej efektywny.
Malick Thiaw został wprowadzony, by wzmocnić obronę, czego jednak nie uczynił.
Kevin Volland pojawił się na boisku po godzinie gry, po tym jak wielu domagało się jego obecności w wyjściowym składzie. W końcówce zmarnował pół-okazję.
Thomas Müller ledwo dotknął piłki i miał trudności z zaangażowaniem się w grę.
Julian Nagelsmann postawił na niemal najsilniejszy skład, mimo że jego drużyna miała już praktycznie zapewnione pierwsze miejsce w grupie. Niezdolność do zdobycia korzystnego wyniku sprawiła, że jego pozycja stała się nieco niezręczna. Wielkie pytania będą zadawane przed fazą pucharową.
Niemcy stracili bramkę po sytuacji, w której zawodnik Ekwadoru wyskoczył wyżej od ich obrońcy.