Wszystkie aktualności

Niemcy żegnają się z fazą grupową porażką

25 czerwca 2026 22:30 55 min temu

Mimo błyskotliwego początku Leroy'a Sane, obrona Niemiec zawiodła w starciu z Ekwadorem, kończąc grupowe zmagania gorzką nutą.

Niemcy rozpoczęły mecz z Ekwadorem z impetem, który zapowiadał łatwe zwycięstwo, jednak rzeczywistość okazała się brutalna, a obrona drużyny Juliana Nagelsmanna zaliczyła wyraźny przestój.

Początek spotkania był dla Niemiec wręcz błyskawiczny, choć nie obyło się bez odrobiny szczęścia. Alex Pavlovic odebrał piłkę po wrzucie z autu, lecz w swoim ruchu przy kopnięciu przypadkowo trafił w twarz Pedro Vite. Florian Wirtz wykorzystał zamieszanie, przejął futbolówkę i podał do Sane, który bezlitośnie umieścił ją w siatce. Pomimo gorących protestów ze strony Ekwadoru, bramka została uznana.

Ekwador jednak nie zamierzał składać broni. Wyrównali stan meczu na 1-1 po tym, jak Nilson Angulo precyzyjnym strzałem z dwudziestu metrów posłał piłkę do dolnego rogu bramki – było to pierwsze trafienie dla drużyny z Ameryki Południowej w tym turnieju. Reszta pierwszej połowy upłynęła pod znakiem walki, licznych fauli i wielu starań, ale niewielu realnych okazji bramkowych.

Druga połowa rozpoczęła się z przytupem. Już po 30 sekundach Niemcy domagali się rzutu karnego, gdy Kai Havertz został powalony w polu karnym, ale sędzia cofnął decyzję z powodu wcześniejszego faulu w akcji. I wtedy wszystko zaczęło się psuć. Gdy Niemcy próbowali odzyskać kontrolę nad grą, Ekwadorczycy przejęli inicjatywę. Potrzebowali zwycięstwa, by awansować do fazy pucharowej, a ich gra w drugiej odsłonie doskonale to odzwierciedlała. W dużej mierze sprzyjająca Ekwadorowi publiczność żywo reagowała przez ostatnie 45 minut, a drużyna odpowiadała w ten sam sposób.

Druga bramka dla Ekwadoru była wręcz wywalczona sercem. Kevin Rodriguez wyskoczył odrobinę wyżej niż Jonathan Tah, a Gonzalo Plata sięgnął piłkę minimalnie dalej niż Manuel Neuer, szturchając ją do bramki – to spowodowało euforię wśród całego ich narodu przy linii bocznej. Niemcy próbowali odrobić straty, ale Nagelsmann zdążył już dokonać wielu zmian, wprowadzając graczy rezerwowych. Ławka rezerwowych okazała się jednak w dużej mierze nieskuteczna – pełna zaangażowania, ale pozbawiona pomysłów.

Nie był to mecz, który koniecznie musieli wygrać. Jednak wybór składu, ustawienie i zaangażowanie sugerowały, że drużyna Nagelsmanna celowała w zdobycie trzech punktów. Być może dlatego ta porażka boli jeszcze bardziej.

Obrońcy nie dali rady

Jonathan Tah, mimo że mógł nic nie zrobić przy pierwszym golu Ekwadoru, powinien był szybciej zareagować przy drugim trafieniu. Manuel Neuer, mimo kilku kluczowych interwencji w drugiej połowie, nie zawsze był w idealnej synchronizacji ze swoimi obrońcami. W jego grze było widać brak rytmu meczowego, co mogło wynikać z licznych przerw w grze w ostatnim sezonie.

Środek pola bez pomysłu

Alex Pavlovic, mimo że wiódł prym w środku pola, stracił piłkę przed pierwszą bramką dla Ekwadoru i został zmieniony w przerwie. Florian Wirtz, mimo że zanotował asystę przy bramce Sane i stworzył kilka okazji, miał również kilka niepewnych momentów przy piłce. Leroy Sane pokazał błysk geniuszu, strzelając bramkę, ale jego wpływ na grę zespołu był ograniczony. Został zmieniony po godzinie gry, prawdopodobnie z myślą o fazie pucharowej.

Niemcy zakończyli fazę grupową z gorzkim posmakiem porażki.

Źródło: goal.com

Zobacz również