Nigdy wcześniej Papara Park nie widziało czegoś podobnego. Ponad 30 tysięcy kibiców wypełniło trybuny, by zobaczyć Mohameda Salaha, skandując imię "Egipskiego Króla" w wieczór, który turecki klub określił mianem historycznego.
Mohamed Salah, kapitan reprezentacji Egiptu, podpisał dwuletni kontrakt, który obowiązuje do lata 2028 roku. Następnie wybiegł na murawę w koszulce z numerem 10, u boku prezesa klubu Ertuğrula Doğan, podczas prezentacji, która przyciągnęła uwagę całego świata sportu.
Gdy Salah postawił stopę na murawie Papara Park, trybuny eksplodowały. Fani przywitali go burzą okrzyków i braw. Egipcjanin odwzajemnił gest w wielkim stylu. Od razu udał się w stronę trybun, by dzielić radość z kibicami, a następnie sam zaczął zagrzewać ich do śpiewu, umacniając więź rodzącą się między zawodnikiem a klubem.
Prezes Doğan zabrał głos jako pierwszy, mówiąc dla "Sporx": „Nasza światowa gwiazda stanowi jakościowe wzmocnienie naszej drużyny. Witamy w naszej wspaniałej społeczności i dziękuję każdemu z was za tę historyczną frekwencję.”
Salah z kolei ledwo nadążał z odbiorem tego, co się działo: „Witam wszystkich. Chciałbym umieć mówić po turecku, by opisać to, co czuję, ale pozwólcie mi wyrazić to w ten sposób.”
Jego głos drżał z emocji, gdy napastnik kontynuował: „To, co dziś widzę, nigdy wcześniej w moim życiu nie miało miejsca. Miłość, którą mi okazaliście wczoraj i dziś, była ogromna. Dziękuję wszystkim z całego serca. Jestem niezwykle szczęśliwy, że tu jestem, a mój cel jest jasny: wygrywać. Nie mogę się doczekać rozpoczęcia treningów i gry w koszulce Trabzonspor.”
Jedno zdanie podsumowało jego zdumienie: „Nigdy wcześniej niczego podobnego nie widziałem.” Następnie zasalutował fanom, rozpoczynając podróż, od której wierni kibice Trabzonspor oczekują wiele.


