Inter Miami nie zdołało pokonać Nashville SC w pierwszym meczu CONCACAF Champions Cup, a gwiazda zespołu, Lionel Messi, pozostał w cieniu. Mimo posiadania piłki, drużyna z Florydy nie potrafiła przełożyć tego na bramki, a fatalny błąd popełnił napastnik German Berterame.
W pierwszej połowie na murawie dominował zespół Nashville. Goście kilkukrotnie zagrozili bramce strzeżonej przez Dayne'a St. Claira, który jednak pewnie wybronił oba strzały Sama Surridge'a. Lionel Messi, mimo że był obecny na boisku, miał niewielki wpływ na grę. Operował sporadycznie, nie potrafiąc wykreować groźnych sytuacji dla swojej drużyny, mimo że to Inter Miami częściej utrzymywało się przy piłce.
Po przerwie gra "The Herons" nabrała tempa. Messi zaczął częściej znajdować wolne przestrzenie i skuteczniej dystrybuować piłkę. Niestety, to właśnie w tym okresie doszło do najbardziej kuriozalnej sytuacji. German Berterame, napastnik sprowadzony za duże pieniądze, stanął przed stuprocentową szansą na zdobycie bramki, mając przed sobą pustą niemal bramkę, ale jakimś cudem posłał piłkę obok słupka. To był właściwie jedyny znaczący moment w drugiej odsłonie dla Interu. Drużyna z Miami może poczuć pewien niedosyt, ale z drugiej strony, fakt, że przed rewanżem nie stracili bramki na wyjeździe, może napawać optymizmem. Niemniej jednak, ten mecz z pewnością nie zapisze się w historii jako widowisko porywające dla kibiców żadnej z drużyn.
Warto przyjrzeć się indywidualnym ocenom zawodników Inter Miami z tego spotkania.
Dayne St. Clair dokonał kilku dobrych interwencji, choć jego gra nogami była momentami niepewna. Cieszy go jednak czyste konto w tym meczu.
Jordi Alba zaprezentował się lepiej niż w ostatnich tygodniach. Skutecznie zabezpieczał prawą flankę i dobrze podawał.
Franco Negri musiał opuścić boisko jeszcze przed upływem dziesięciu minut z powodu kontuzji.
Serhiy Kryvtsov był bardzo waleczny przez całe spotkanie. Wygrywał pojedynki główkowe i rzadko popełniał błędy, prezentując się jako pewny punkt obrony.
Tomas Aviles nie miał najlepszego wieczoru. Był nieco niepewny w starciu z Cristianem Espinozą, który sprawiał mu sporo problemów. Udało mu się jednak zanotować kilka ważnych wybić piłki.
David Ruiz miał problemy w roli defensywnego pomocnika. Hany Mukhtar często znajdował luki w jego kryciu.
Benjamin Cremaschi rozegrał solidny mecz jako box-to-box. Gasili pożary w środku pola i dobrze współpracował z napastnikami Miami.
Robert Taylor stworzył kilka okazji i zaliczył kilka ciekawych momentów. Niestety, żadna z jego akcji nie zakończyła się powodzeniem.
Diego Gómez miał najmniej kontaktów z piłką spośród wszystkich zawodników środka pola. Był praktycznie niewidoczny.
Lionel Messi, po cichej pierwszej połowie, stał się znacznie bardziej aktywny po przerwie. Brał udział w rozegraniu i starał się angażować kolegów.
German Berterame miał wieczór pełen niewytłumaczalnych sytuacji. Niespodziewanie uniknął czerwonej kartki za niebezpieczny faul, a chwilę później zmarnował niewiarygodną okazję bramkową.
Noah Allen, który wszedł na boisko w miejsce kontuzjowanego Franco Negriego, nie poradził sobie z zagrożeniem ze strony Sama Surridge'a.
Ryan Sailor zaliczył solidną zmianę na prawej obronie. Zasługuje na kolejną szansę w pierwszym składzie.
DeAndre Yedlin rozpoczął mecz od straty piłki przy pierwszym kontakcie, i od tego momentu jego gra nie uległa poprawie.
Trener Gerardo Martino postawił na silny skład, chcąc nawiązać walkę w Pucharze Mistrzów. Choć defensywa Interu była solidna, gra w ataku pozostawiała wiele do życzenia. Nie był to najbardziej zapadający w pamięć wieczór w jego karierze menedżerskiej.
Sam Surridge stanowił zagrożenie dla obrony Interu, dwukrotnie testując refleks Dayne'a St. Claira.


