Meksyk znów zaczyna mundial z przytupem, a zwycięstwo 1:0 nad Koreą Południową przypomina czasy chwały.
Clutch Romo i mur obronny El Tri
Mecz z Koreą Południową nie był może najbardziej porywającym widowiskiem w wykonaniu Meksyku, ale pokazał coś równie ważnego na tym etapie turnieju – kontrolę i odporność. Przez sporą część pierwszej połowy drużynie brakowało dynamiki, a rywal dłużej utrzymywał się przy piłce. Sytuacja zmieniła się diametralnie po bramce Luisa Romo w drugiej części gry. Ten moment wyzwolił w Meksykanach potrzebną energię i dał im przewagę, której nie oddali do końca.
Warto podkreślić atmosferę panującą na Estadio Akron w Guadalajarze. Javier Aguirre, selekcjoner Meksyku, podkreślał przed meczem, że przeprowadzka z Estadio Azteca nie stanowi problemu. „Naprawdę lubię grać na własnej ziemi, niezależnie od miasta” – mówił przed drugim meczem grupowym. „Historycznie Estadio Azteca gościło fazę grupową i ważne mecze, co sugerowałoby, że czujemy się tam bardziej komfortowo. Ale nie postrzegam tego wyłącznie w ten sposób. Guadalajara jest naszym domem, tak jak Azteca, La Corregidora, El Volcan, El Gigante de Acero czy Tijuana. Każdy stadion, na którym gra reprezentacja, jest naszym domem, bo to jest nasz Meksyk i nasz kraj.”
Solidna postawa w obronie i kluczowe interwencje bramkarza Raula Rangela w 87. minucie, który dwukrotnie zatrzymał próby Koreańczyków, przypieczętowały zwycięstwo. Meksyk pod wodzą Aguirre prezentuje się jako zespół zdyscyplinowany, odporny i trudny do pokonania. Kolejne wyniki potwierdzają tę tendencję.
Raul Rangel, mimo że przez długi czas nie miał zbyt wielu interwencji, w kluczowym momencie pokazał klasę, broniąc dwa groźne strzały. Jorge Sanchez, podobnie jak Edson Alvarez i Johan Vazquez, tworzył solidny blok obronny, utrudniając rywalom dojście do bramki. Jesus Gallardo, choć solidny w defensywie, w ofensywie mógłby dać więcej drużynie. Erik Lira w środku pola stanowił ostoje spokoju i kontrolował grę. Brian Gutierrez potrzebował chwili, by wejść w rytm, ale z czasem zaczął przejmować inicjatywę. Luis Romo, mimo że czuje się najlepiej jako libero, w środku pola wykazał się kluczową inicjatywą, strzelając zwycięskiego gola. Roberto Alvarado był jednym z najaktywniejszych graczy w ofensywie, pracując na całej długości boiska. Raul Jimenez, choć nie miał wielu okazji, pokazał potencjał przy podaniach. Julian Quiñones swoją energią i bezpośredniością sprawiał problemy obronie rywali. Orbelin Pineda i Obed Vargas wnieśli potrzebną dynamikę i pomogli utrzymać kontrolę nad meczem w końcowej fazie. Israel Reyes pewnie wykonał swoje zadania defensywne. Santiago Gimenez i Cesar Huerta, mimo ograniczonego czasu gry, otrzymali cenne minuty, które mogą zaprocentować w dalszej części turnieju. Javier Aguirre zasłużył na pochwałę za odważne decyzje taktyczne, które przyniosły zamierzony efekt.
Meksyk zwyciężył 1:0 nad Koreą Południową, zapewniając sobie pierwsze miejsce w grupie.
