Młoda drużyna Ajaxu zakończyła swój udział w prestiżowym turnieju Future Cup, ulegając w półfinale rezerwom Realu Madryt 1:2. Niestety, dla utalentowanego Elgina Hato, decydujący moment meczu okazał się niezwykle bolesny.
Po udanym przejściu fazy grupowej w Wielkanocną Niedzielę, poniedziałkowe popołudnie przyniosło gorzkie rozczarowanie na boisku De Toekomst. Już na początku spotkania drużyna z Amsterdamu znalazła się w trudnej sytuacji po, jak się wydawało, dość kontrowersyjnym rzucie karnym, który dał prowadzenie Realowi.
W drugiej połowie gracze Ajaxu pokazali jednak charakter i zdołali wyrównać. Luca de Baat oddał potężny strzał z dystansu, piłka po rykoszecie od pleców Denzela Darko wpadła do siatki, doprowadzając do remisu 1:1.
Niestety, radość nie trwała długo. Krótko po wyrównaniu, Ajax musiał stawić czoła kolejnemu ciosowi. Gerain van Loon wykonał niebezpieczny wślizg w środku pola, co skutkowało natychmiastowym wyrzuceniem go z boiska przez arbitra.
Grając w dziesięciu przeciwko jedenastu, inicjatywę przejęli zawodnicy Realu Madryt. Hiszpanie stworzyli sobie kilka dogodnych okazji, ale do ponownego objęcia prowadzenia potrzebowali kolejnego rzutu karnego.
W końcówce meczu, piętnastoletni Elgyn Hato, który do tej pory rozgrywał znakomity turniej, popełnił niefortunny faul na przeciwniku tuż przed końcowym gwizdkiem. Egzekwowany z zimną krwią rzut karny ustalił wynik spotkania na 1:2, pozbawiając Ajax szans na obronę tytułu zdobytego w poprzednim roku.
W finale Real Madryt zmierzy się ze zwycięzcą pary Future United lub RSC Anderlecht.


