Robert Lewandowski niedawno zasilił szeregi Chicago Fire, ale zanim to nastąpiło, odrzucił ofertę, której pozazdrościłby mu niejeden piłkarz. Mowa o astronomicznej kwocie, która mogłaby odmienić jego życie.
Niewiarygodna propozycja z Bliskiego Wschodu
Pini Zahavi, agent Roberta Lewandowskiego, w rozmowie z portalem WP SportoweFakty, ujawnił niezwykłe kulisy negocjacji. Okazuje się, że na początku 2026 roku nasz rodak otrzymał propozycję z anonimowego klubu z Arabii Saudyjskiej, która opiewała na zawrotną sumę 200 milionów euro. contratto miał być dwuletni, co oznaczało pensję w wysokości 100 milionów euro rocznie. Początkowo Robert był zainteresowany przyjęciem tej oferty, widząc w niej potencjalnie lukratywne zakończenie kariery. Jednak los chciał inaczej, a jego priorytety zaczęły się zmieniać.
Decyzja podyktowana ambicją, nie pieniędzmi
Ostatecznie Lewandowski zdecydował się pozostać w Barcelonie. Dopiero gdy jego czas gry w katalońskim klubie zaczął się kurczyć, a trener Hansi Flick nie mógł zagwarantować mu miejsca w podstawowym składzie, myśl o zmianie klubu stała się bardziej realna. „Nie mogli dać Robertowi gwarancji miejsca w wyjściowej jedenastce, co było dla niego ważniejsze niż pieniądze” – wyjaśnił Zahavi. Niejasne wizje Deco i Hansiego dotyczące przyszłości Roberta w Barcelonie skłoniły agenta do poszukiwania innych opcji. W ten sposób otworzyła się droga do transferu do amerykańskiej ligi MLS. Pod koniec czerwca oficjalnie ogłoszono podpisanie kontraktu z Chicago Fire, które nie musiało płacić Barcelonie kwoty odstępnego, gdyż kontrakt Lewandowskiego wygasł 1 lipca. Lewandowski, mający na koncie 167 występów i 89 bramek w reprezentacji Polski, dołączył do ligi, w której grał już jego były kolega z Bayernu, Bastian Schweinsteiger.


