Hiszpania wreszcie odnalazła swój rytm po trudnym początku turnieju, zdecydowanie pokonując Arabię Saudyjską. Zwycięstwo to stanowiło wyraźny kontrast w stosunku do ich pierwszego meczu grupowego, gdzie rozczarowujący remis 0-0 z Demokratyczną Republiką Konga wzbudził obawy w kraju.
Yamal, który powrócił do wyjściowego składu po rozpoczęciu na ławce rezerwowych w pierwszym spotkaniu, okazał się iskierką, której potrzebowała drużyna Luisa de la Fuente.
Po meczu Yamal szybko zaznaczył, że zespół wykorzystał poprzednie rozczarowanie jako paliwo. „Pierwszy mecz to było coś, co nie byliśmy my, było inaczej, ale już przybyliśmy i idziemy po więcej,” stwierdził skrzydłowy. „Remis w meczu, który wiemy, że trzeba wygrać, rani nas, sprawił, że dużo myśleliśmy, aby dojść do tego meczu tak, jak chcieliśmy.”
Dla Yamala popołudnie było naznaczone ogromnym osobistym kamieniem milowym, ponieważ strzelił swojego pierwszego gola na Mistrzostwach Świata. Przełom nastąpił wcześnie, kiedy wykazał się imponującym staraniem, otwierając wynik, wślizgiwując się na dalszy słupek, aby wykończyć dośrodkowanie Mikela Oyarzabala. Był to moment czystych emocji dla zawodnika, który zaledwie cztery lata temu oglądał turniej z zupełnie innej perspektywy.
„To było bardzo wyjątkowe, zawsze marzyłem o tym, żeby być na Mistrzostwach Świata i móc strzelić gola w pierwszym meczu jako podstawowy zawodnik, to spełnienie marzeń,” przyznał Yamal. „Ostatnie Mistrzostwa Świata oglądałem na lekcji, a móc tu strzelić gola, gdy ogląda moja mama i moja rodzina, to marzenie.”
Mimo że był wyróżniającym się zawodnikiem pierwszej połowy, Yamal został zmieniony w przerwie, podobnie jak Oyarzabal, który strzelił dwa gole w pierwszej połowie. Niektórzy kibice byli zaskoczeni tak wczesnym zejściem 18-latka, ale zawodnik potwierdził, że była to decyzja czysto taktyczna, mająca na celu zapewnienie mu świeżości na nadchodzące wyzwania.
„Taki był plan, żeby wyjść na pół części i móc odpocząć, ale przede wszystkim pomóc drużynie,” wyjaśnił Yamal.
Gdy punkty były praktycznie zapewnione w przerwie, trener Hiszpanii Luis de la Fuente mógł zarządzać obciążeniem pracą swoich gwiazd. Chociaż tempo gry zwolniło w drugiej połowie, Hiszpania nadal dodała czwartego gola, gdy Hassan Al Tambakti skierował piłkę do własnej bramki po woleju Marca Cucurelli.
Zwycięstwo daje Hiszpanii cztery punkty i stawia ich w silnej pozycji do awansu do 1/8 finału.
Teraz uwaga skupia się na ich ostatnim meczu grupowym przeciwko Urugwajowi. Z Yamalem w formie i odświeżonym składem dzięki wczesnym zmianom, La Roja wydaje się odnaleźć swój rytm w idealnym momencie.