Po odejściu Lionela Messiego, Kyliana Mbappe i Neymara, Paris Saint-Germain straciło część swojej dawnej aury. Francuski gigant miał kłopot z przekonaniem europejskiej elity, że nadal jest klubem z najwyższej półki.
Zmiana wizerunku i obawy o przyszłość
Wewnątrz PSG panowało przekonanie, że po odejściu największych gwiazd, klub może "powrócić do roli małego klubu". Ta wewnętrzna niepewność znalazła odzwierciedlenie w podejściu do kluczowych transferów. Liderzy klubu mieli trudności z przedstawieniem spójnej wizji przyszłości, gdy dotychczasowe filary ich globalnej tożsamości zniknęły w krótkim czasie, pozostawiając pustkę na Parc des Princes.
Harry Kane był jednym z głównych celów paryżan, mającym zastąpić utracone bramki. Klub prowadził intensywne negocjacje z otoczeniem angielskiego napastnika, rozmawiając z jego bratem i ojcem. Mimo to, sam zawodnik nie był przekonany do oferty. Jak ujawniło źródło z PSG, Kane w swoim wieku pragnął dołączyć do klubu, który mógłby natychmiast walczyć o Ligę Mistrzów. Nie dostrzegł w projekcie PSG wystarczających gwarancji sportowych i ostatecznie wybrał stabilność Bawarii.
Młode talenty również stawiały na inne kierunki
Odrzucenie nie dotyczyło jedynie doświadczonych graczy. Michael Olise, robiący karierę w Crystal Palace, był kolejnym ważnym celem, który dokładnie rozważył swoje opcje. Ostatecznie uznał, że jego rozwój będzie lepiej służył z dala od stolicy Francji. Wybrał, podobnie jak Kane, Bundesligę, dołączając do Bawarczyków w znaczącym transferze.
Źródła PSG przyznają, że byli bezsilni, gdy decyzja gracza została podjęta. W przypadku Olise, klub stwierdził, że to od niego zależało podjęcie decyzji i że wybrał inny projekt.
Mimo tych głośnych odmów, narracja w Paryżu uległa zmianie po okresie taktycznej przebudowy. Kolektywna tożsamość, zbudowana przez Luisa Enrique, pomogła częściowo odbudować nadszarpniętą reputację klubu. Choć Kane i Olise obawiali się kurczenia klubu, wyłoniła się bardziej spójna struktura drużyny, prowadząca do lepszych występów na arenie kontynentalnej. Klub przyjął teraz bardziej ukierunkowaną strategię rekrutacyjną, odchodząc od obsesji na punkcie indywidualności na rzecz zrównoważonego składu. Wewnętrzne zasady nakazują teraz rekompensowanie każdej straty pod względem liczbowym, zapewniając zespołowi konkurencyjność bez konieczności polegania na "błyszczących" transferach z poprzedniej dekady.


