Reprezentacja Irlandii Północnej dała wyraźny sygnał przed niedzielnym zwycięstwem nad Izraelem, odmawiając tradycyjnych uścisków dłoni i zakładając czarne opaski na ramiona. Decyzja ta poprzedzona była burzliwymi debatami wewnątrz drużyny dotyczącymi sytuacji w Gazie.
Nie tylko sportowe emocje
Zanim piłka nożna potoczyła się na boisku, atmosfera wokół meczu w Budapeszcie była gęsta od napięć. Według doniesień ESPN i The Guardian, wielu zawodników zdecydowało się na gest solidarności, zakładając czarne opaski na ramiona i okazując szacunek podczas hymnu Izraela. Bramkarz Gavin Bazunu w ogóle zrezygnował z udziału w spotkaniu, motywując to swoim przekonaniem, że zabijanie niewinnych ludzi jest złe. Dopiero po czterogodzinnej naradzie całego składu podjęto decyzję o rozegraniu meczu. David Courell, szef FAI, potwierdził, że znaczna większość głosowała za tym, by drużyna stanęła do rywalizacji. Trener Heimir Hallgrimsson przyznał, że zarządzanie tak trudną sytuacją było dla niego jednym z największych wyzwań w karierze trenerskiej. Zmiany w wyjściowym składzie, w tym przesunięcie na ławkę Finna Azaza, którego matka ma izraelskie obywatelstwo, świadczyły o emocjonalnym wpływie tych wydarzeń na zespół.
Mimo tych wszystkich okoliczności, Irlandczycy szybko przejęli kontrolę nad spotkaniem, zdobywając trzy bramki w ciągu zaledwie jedenastu minut pierwszej połowy. Parrott otworzył wynik w 14. minucie, Idah podwyższył dwie minuty później, a Moylan, zdobywając swoją czwartą bramkę w karierze reprezentacyjnej, ustalił wynik na 3-0 w 25. minucie. Moylan zademonstrował swoje uczucia, zdejmując czarną opaskę i całując ją po tym, jak pomachał nią w kierunku izraelskich kibiców. Choć Izraelczycy w drugiej połowie zaprezentowali się nieco lepiej, Irlandczycy zdołali utrzymać czyste konto. Kolejnym wyzwaniem dla drużyny Hallgrimssona będzie teraz mecz z liderem grupy, Austrią.


