Ipswich Town wraca do Premier League, zapewniając sobie miejsce w elicie po imponującym zwycięstwie 3-0 nad Queens Park Rangers. W tym samym czasie, Wrexham doświadcza bolesnego rozczarowania, tracąc szansę na grę w barażach w ostatniej kolejce sezonu zasadniczego Championship.
To był dzień pełen emocji i zwrotów akcji na boiskach Championship. Ipswich Town, pod wodzą Kierana McKenny, nie pozostawiło niczego przypadkowi. Od pierwszego gwizdka kontrolowali mecz, a bramki George'a Hirsta i Jadena Philogene'a już po dziesięciu minutach rozpaliły atmosferę radości wśród kibiców. Kasey McAteer przypieczętował historyczne popołudnie, dokładając trzeciego gola. To oznacza powrót "Tractor Boys" do najwyższej klasy rozgrywkowej przy pierwszym podejściu. Po spadku poprzedniego sezonu i trudnym okresie przebudowy klubu, taktyczna błyskotliwość McKenny pozwoliła na ponowne wzniesienie się na szczyt.
Kieran McKenna, z emocjami w głosie, opowiadał o drodze, jaką przebył z klubem. „To wiele znaczy. To prawdopodobnie było najtrudniejsze, szczerze mówiąc. Jestem tak wdzięczny. Wiem, jak ciężko musieliśmy pracować, żeby to odwrócić. Klub miał taki duży wzrost, a potem gwałtowny upadek z tak dużą rotacją zawodników. Legendy klubu opuściły ten klub i musieliśmy spróbować odbudować tę drużynę,” mówił dziennikarzom. Dodał również: „Wszyscy wytrzymali i zasłużyliśmy na to, gdzie jesteśmy dzisiaj. Trzeci awans w cztery lata u siebie w słoneczny majowy dzień jest idealny. Systematycznie poprawialiśmy się w ciągu roku. Nie zaczynamy myśleć o Premier League dzisiaj. Będziemy się tym cieszyć.”
Podczas gdy Ipswich świętowało, Wrexham musiał pogodzić się z myślą o tym, co mogło być. Drużyna Ryana Reynoldsa i Roba McElhenneya rozpoczynała dzień na ostatnim miejscu premiowanym grą w barażach, ale remis 2-2 z Middlesbrough zepchnął ich na siódmą pozycję w ostatecznej klasyfikacji. To było chaotyczne popołudnie, które ostatecznie pogrzebało nadzieje podopiecznych Phila Parkinsona, ponieważ wyniki innych meczów spiskowały przeciwko północnowalijskiemu zespołowi. Czerwone Smoki prowadziły nawet 2-1 przed przerwą po bramce Sama Smitha, ale nie udało im się utrzymać tej przewagi. W obliczu zwycięstwa Hull City w ich meczu, nadzieje Wrexham na czwarty z rzędu awans zostały oficjalnie rozwiane.
Wyścig o ostatnie miejsce w barażach sam w sobie stał się widowiskiem. Hull City, Wrexham i Derby County zamieniały się pozycjami w trakcie popołudnia. Ostatecznie to "Tygrysy" wykazały najwięcej opanowania, zapewniając sobie miejsce w barażach. Zwycięstwo 2-1 nad Norwich City, dzięki dwóm bramkom Oli McBurnie, wystarczyło, aby wyprzedzić rywali i utrzymać nadzieje na awans. Hull City dołącza teraz do rywalizacji z Millwall, Southampton i Middlesbrough, które również będą walczyć o awans do Premier League.


