Wszystkie aktualności

Hiszpania liderem grupy po błędzie bramkarza Urugwaju

27 czerwca 2026 06:30 1 godz. temu

Błąd Fernando Muslery otworzył drogę do zwycięstwa Aleksowi Baenie, zapewniając Hiszpanii pierwsze miejsce w grupie mistrzostw świata.

Hiszpania zapewniła sobie pozycję lidera swojej grupy na mistrzostwach świata, a wszystko to za sprawą jednego, spektakularnego błędu bramkarza Urugwaju, Fernando Muslery. Choć zwycięstwo nie było popisowe, to właśnie ten moment zadecydował o losach meczu i całej fazie grupowej dla obu drużyn.

Błąd, który zmienił wszystko

Noc Urugwaju nie zakończyła się bynajmniej na tym. To właśnie pomyłka Muslery sprawiła, że Alex Baena mógł zdobyć bramkę, która w ostatecznym rozrachunku dała Hiszpanii zwycięstwo 1:0, wysyłając ich na czoło grupy. To jednocześnie pogrzebało nadzieje Urugwaju na dalszą grę w turnieju, a przynajmniej częściowo winę za to ponosi trio błędów Muslery w trzech dotychczasowych meczach mistrzostw świata.

Mecz grupowy w piątek był zaciętym widowiskiem, naznaczonym fizycznymi starciami, czerwoną kartką w końcówce i, co najważniejsze, trafieniem Baeny, które rozstrzygnęło losy spotkania. Trafienie to padło na krótko przed przerwą. Po podaniu od Marcos Llorente, Baena przyjął piłkę i skierował ją w środek pola karnego, oddając strzał. Muslera popełnił jednak błąd, nie zdoławszy odbić piłki. Zamiast tego, skierował ją do bocznej siatki, faktycznie sprezentowując Hiszpanii wynik i skazując Urugwaj na eliminację.

Urugwaj będzie z pewnością żałował błędów, zarówno w tym meczu, jak i w pierwszych dwóch, które zakończyły się remisami. Hiszpania natomiast świętować będzie szczęśliwy zbieg okoliczności, spoglądając w stronę spotkania z Austrią lub Algierią w 1/8 finału. Będą musieli zagrać lepiej, ale przynajmniej nadal grają. Tego samego nie można powiedzieć o Urugwaju.

Unai Simón (6/10): Nie musiał nic robić aż do pierwszego celnego strzału Urugwaju w 85. minucie. Dobrze zareagował, dokonując obrony.

Marc Cucurella (6/10): Nie był szczególnie dobry w obronie i nie wnosił wystarczająco dużo w ofensywie, aby to uzasadnić.

Aymeric Laporte (7/10): Solidny, jak można się spodziewać po obrońcy z jego dorobkiem. Nie tak solidny jak Cubarsí, jednak.

Pau Cubarsí (9/10): Absolutnie fantastyczny. Nie popełnił ani jednego błędu przez cały mecz.

Marcos Llorente (7/10): Bardzo pożyteczny po prawej stronie. Posłał niebezpieczne podanie w pole karne przy bramce Baeny, co zostało nagrodzone asystą.

Pedri (7/10): Niezwykle elegancki z piłką przy nodze, jak zwykle. Kilkakrotnie był faulowany i słusznie zmieniony, zanim doszło do czegoś gorszego.

Rodri (8/10): Metronom. Prowadził Hiszpanię pod względem liczby kontaktów z piłką i prawie nie popełniał błędów w podaniach. Nic krzykliwego, ale Hiszpania nie potrzebuje, aby Rodri był krzykliwy.

Mikel Merino (6/10): Zdecydowanie najmniej wpływowy z trzech pomocników. Nieźle, ale też nie szczególnie dobrze.

Alex Baena (7/10): Miał spore szczęście przy bramce, ale wszystkie liczą się tak samo. Poza tym nie zrobił wiele przed zmianą, po otrzymaniu żółtej kartki.

Mikel Oyarzabal (6/10): Nie był zbyt skuteczny. Jego jedyna okazja bramkowa przyszła z dystansu, a większość jego kontaktów z piłką miała miejsce w środku pola, a nie w pobliżu pola karnego.

Lamine Yamal (6/10): Dużo finezji, ale za mało konkretów. Z pewnością zebrał imponujące liczby w dryblingach i miał wiele kontaktów z piłką na niebezpiecznych obszarach, ale nic szczególnie decydującego nie nastąpiło.

Dani Olmo (5/10): Zmarnował świetną okazję stworzoną przez Yamala. Piłka trochę podskoczyła, ale Olmo i tak powinien skierować swój strzał w okolice bramki.

Fabián Ruiz (6/10): Zastąpił Pedriego, a nie jest Pedrim. Był blisko, pomagając Hiszpanii utrzymać kontrolę nad środkiem pola.

Yeremi Pino (5/10): Nigdy tak naprawdę się nie zaangażował i miał zdecydowanie za mało kontaktów z piłką.

Ferran Torres (5/10): Zmarnował absolutnie złotą okazję, aby przypieczętować zwycięstwo. Napastnik po prostu nie może posłać takiego strzału nad poprzeczką.

Nico Williams (N/A): Ledwo miał co robić.

Luis de la Fuente (7/10): Misja wykonana. Odniósł zwycięstwo bez incydentów, co z pewnością jest pozytywem. Niemniej jednak, nie było to szczególnie imponujące ani budujące pewność siebie, pozostawiając tę hiszpańską drużynę z pytaniami do rozwiązania w fazie pucharowej.

Źródło: goal.com

Zobacz również