Declan Rice z podziwem wypowiedział się o Harrym Kane'ie po jego kluczowej, dwubramkowej zdobyczy w zaciętym starciu z Demokratyczną Republiką Konga, która uratowała marzenia Anglii o mistrzostwie. To właśnie kapitan, przez wielu uważany za "prawdziwego lidera", po raz kolejny udowodnił swoją wartość w decydującym momencie.
Po tym, jak Anglia znalazła się na skraju sensacyjnej porażki, ich talismanicznym napastnik wykazał się niezrównanym instynktem strzeleckim. Najpierw głową skierował do siatki dośrodkowanie Anthony'ego Gordona z bliskiej odległości, a następnie, po podaniu Gordona z dobitki strzału Jude'a Bellinghama, posłał nie do obrony strzał zza pola karnego, zapewniając zwycięstwo.
Rice nie krył zachwytu, mówiąc dla BBC Sport: „On jest po prostu niewiarygodny. 72 gole w tym sezonie, myślę, że to po prostu nienormalne. Niewiarygodne liczby,” dodał. „To prawdziwy lider, kapitan, trenuje każdego dnia i dogaduje się ze wszystkimi w grupie. Kiedy masz kogoś, kto potrafi wygrać mecz dla ciebie w ten sposób… Ten drugi gol, odwrócił się i posłał piłkę w samo okienko, to było po prostu niewiarygodne do zobaczenia. Co za zawodnik. Mamy ogromne szczęście, że go mamy.”
Dzięki tej decydującej dwubramkowej zdobyczy przeciwko DR Konga, Kane podniósł swój dorobek bramkowy w turnieju do pięciu goli, plasując się ex aequo na drugim miejscu w wyścigu o Złoty But, obok Erlinga Haalanda, tuż za Kylianem Mbappe i Lionelem Messim. Późniejsze heroiczne wyczyny Kane'a nie tylko podtrzymały marzenia Anglii o Pucharze Świata przy życiu, ale także oficjalnie ustawiły zapowiadane starcie 1/8 finału z Meksykiem.
Według danych Opta, gole kapitana Anglii jeszcze bardziej umocniły jego legendarny status na arenie międzynarodowej. Kane stał się jednym z zaledwie dwóch zawodników w historii futbolu, którzy strzelili 20 lub więcej goli w Pucharze Świata i Mistrzostwach Europy, dołączając do Cristiano Ronaldo (24). Co więcej, jego niezrównane występy w kluczowych momentach podkreśla jego rekord w fazie pucharowej; od Euro 2020, Kane strzelił 10 goli w fazie pucharowej na dużych turniejach – znacznie więcej niż Kylian Mbappe, który ma siedem, i ponad trzykrotnie więcej niż Dani Olmo, Kasper Dolberg i Gonçalo Ramos, którzy mają po trzy.
Anglia przegrywała już w siódmej minucie, gdy Brian Cipenga znalazł przestrzeń w polu karnym, pokonując Jordana Pickforda przy jego bliższym słupku, zmagając się na początku meczu ze znalezieniem rytmu przeciwko zainspirowanej drużynie afrykańskiej. Pomimo narastającej presji, Rice nalegał, że zespół pozostał pewny, że uda im się znaleźć przełom. Ostatecznie im się udało, co oznaczało zaledwie drugi raz w historii (i pierwszy od finału Mistrzostw Świata 1966 przeciwko Niemcom), kiedy Anglia wygrała mecz w Pucharze Świata po stracie pierwszej bramki.
„Szczerze mówiąc, próbuję zebrać myśli i uspokoić się,” wyznał Rice. „To był naprawdę trudny mecz, bardzo wysoka intensywność i duże wymagania. Zwycięstwo na koniec, oczywiście, jestem w euforii. Nawet kiedy przegrywaliśmy 1-0, byłem nadal bardzo spokojny. Już zdarzyły się szokujące wyniki w tym turnieju, ale kiedy przegrywaliśmy 1-0, nadal myślałem, że mamy wystarczająco dużo jakości na boisku. Tworzyliśmy sobie okazje, kilka zablokowali na linii, myślałem, że mieliśmy rzut karny, ale nie został podyktowany, więc musieliśmy dalej naciskać. Dalej wykonywać biegi i posyłać piłki na dalszy słupek, wykorzystując przestrzenie, a na końcu, jeśli będziesz to robić, coś się wydarzy. Harry znów się pojawił i strzelił dwa gole.”
Jedną z bardziej zaskakujących taktycznych zmian w trakcie gorączkowych końcowych minut było zobaczenie Rice'a kończącego mecz na nieznanej mu pozycji defensywnej. Choć jest przyzwyczajony do patrolowania środka pola, został zmuszony do przejścia na prawą obronę, aby pomóc zwalczyć tempo ataku DR Konga, gdy Anglia próbowała utrzymać wynik.
„To były prawdopodobnie najtrudniejsze 12 minut meczu, grając na prawej obronie. W takich meczach czasami było to zbyt dużo jak na mecz koszykówki, tam i z powrotem, i musieliśmy wyhamować grę, bo mają szybkich skrzydłowych. Myślę, że zrobiliśmy sobie więcej pracy, niż potrzebowaliśmy. Grałem tam dwa lub trzy razy w tym sezonie, znam rolę, to prawdopodobnie nie jest moja największa siła, ale zrobiłbym wszystko dla drużyny i trenera. Zostało 12 minut, powiedziałem, że dam z siebie wszystko i myślę, że poradziłem sobie tam dobrze. Zobaczymy, co się stanie w następnym meczu, ale mam nadzieję, że nie będę musiał grać na prawej obronie.”