Wszystkie aktualności

Haaland studzi nastroje przed starciem z Brazylią

1 lipca 2026 12:30 1 godz. temu

Erling Haaland przyznaje, że szanse Norwegii na pokonanie Brazylii w 1/8 finału Mistrzostw Świata są "bardzo niewielkie", mimo własnych sukcesów w turnieju.

Norwegia zameldowała się w 1/8 finału po emocjonującym zwycięstwie nad Wybrzeżem Kości Słoniowej, a Erling Haaland po raz kolejny okazał się bohaterem, zdobywając decydującą bramkę. Jednak zamiast celebrować sukces, napastnik od razu przeszedł do zarządzania oczekiwaniami dotyczącymi kolejnego rywala.

Ostrożność ponad wszystko

Bezpośrednio po ostatnim gwizdku, Haaland przyjął ostrożny ton, mówiąc o nadchodzącym wyzwaniu. „Idziemy do 1/8 finału, będą tam znakomite drużyny. Nie będzie łatwo, musimy być realistami. Nie wiem, czy nam się uda. Dużo się przygotowaliśmy i nadal jesteśmy bardzo przygotowani” – powiedział. Zapytany wprost o szanse Norwegii na wyeliminowanie Brazylii, odpowiedział bez ogródek: „Uh… bardzo niewielkie”.

Gwiazda Manchesteru City przeżywa świetny turniej, udowadniając, że forma klubowa przekłada się na scenę światową. Jego zwycięska bramka przeciwko Wybrzeżu Kości Słoniowej była jego piątym trafieniem w tych rozgrywkach, co stawia go o jeden gol za Lionelem Messim i Kylianem Mbappe w wyścigu po Złoty But. Skuteczność Haalanda jest szczególnie imponująca, biorąc pod uwagę jego brak doświadczenia w poprzednich Mistrzostwach Świata.

Statystycznie, Haaland nadal utrzymuje się na poziomie rzadko spotykanym w futbolu międzynarodowym. Osiągnął 60 bramek w zaledwie 53 występach dla swojego kraju, co czyni go najszybszym aktywnym graczem, który osiągnął ten kamień milowy. Dla porównania, Mbappe potrzebował 100 występów, aby zdobyć 60 bramek, a Messi potrzebował 122.

Nadzieja kapitana

Podczas gdy Haaland wcielał się w rolę realista, kapitan Norwegii, Martin Odegaard, był nieco bardziej optymistyczny co do ich perspektyw. Rozgrywający Arsenalu, który podczas powojennych celebracji prowadził kibiców w okrzykach „wikingowskiego klaskania”, wierzy, że nieprzewidywalność turnieju może zadziałać na ich korzyść. Odegaard zachęcił kolegów z drużyny do przyjęcia roli underdogów.

„To będzie trudny mecz, ale w piłce nożnej wszystko jest możliwe. Chcemy dalej marzyć, dalej się cieszyć, spróbujmy. Zobaczymy, jak długo będziemy mogli marzyć. Przygotujmy się dobrze i cieszmy się chwilą” – powiedział Odegaard dziennikarzom w strefie mieszanej.

Odegaard docenił indywidualną jakość w brazylijskich szeregach, zauważając swoją znajomość z klubowymi kolegami, Gabrielem Martinellim i Gabrielem Magalhaesem: „Mają świetną drużynę, kilku znakomitych zawodników, znam ich z Arsenalu, to gracze światowej klasy”.

Norwegia i Brazylia zmierzą się na stadionie New York/New Jersey w niedzielę.

Źródło: goal.com

Zobacz również