Legenda norweskiej piłki, John Arne Riise, nie ma wątpliwości – Erling Haaland to największa broń jego reprezentacji w nadchodzącym ćwierćfinale Mistrzostw Świata przeciwko Anglii. Były piłkarz Liverpoolu, wypowiadając się dla BestBettingSites, okrzyknął napastnika Manchesteru City najlepszym na świecie i przewiduje, że to właśnie on poprowadzi Norwegię do historycznego zwycięstwa.
Haaland – siła, która może zatopić Anglię
Riise, który przez dekadę grał na angielskich boiskach i zwykle kibicuje Synom Albionu, gdy Norwegia odpada z turniejów, tym razem stawia wszystko na jedną kartę. Jego serce bije dla ojczyzny, a marzeniem jest sprawienie sensacji i pokonanie drużyny prowadzonej przez Thomasa Tuchela. Wychwalając Haalanda, podkreśla nie tylko jego umiejętności strzeleckie, ale także postawę poza boiskiem. „Jeśli chodzi o to, co napastnik musi robić, tak, Erling Haaland jest najlepszym napastnikiem na świecie” – stwierdził Riise. „Kocham jego bramki, jego siłę i to, jak jest profesjonalny. Ale kocham też sposób, w jaki zachowuje się jako człowiek – zawsze się uśmiecha i cieszy grą.” Legenda dodała, że Haaland potrafi rywalizować na boisku, ale jednocześnie okazuje wielki szacunek przeciwnikom, co odróżnia go od innych.
Marzenia o Mistrzostwie Świata
Oczekiwania Riise wobec swojej reprezentacji zmieniły się diametralnie w trakcie turnieju. Uważa, że jeśli Norwegia pokona Anglię, ma realne szanse na wygranie całego turnieju. „Tak, myślę, że Norwegia może wygrać Mistrzostwa Świata, jeśli wygra ten mecz z Anglią. Dlaczego nie?” – pyta Riise. Przyznał, że przed startem mundialu nie wierzył w takie możliwości, a ćwierćfinał uważał za szczyt możliwości. Jednak sposób, w jaki jego rodacy grają i atakują, jest dla niego „niezwykły”. Choć wymienił Francję jako głównego faworyta, wierzy w potencjał swojej drużyny, zaznaczając, że w fazie pucharowej wszystko jest możliwe. Jedynym potencjalnym słabym punktem, który dostrzega, jest formacja obronna, która jego zdaniem może nie być wystarczająco silna na ostatnie etapy turnieju. Jednak przy „stuprocentowo idealnym dniu” w trzech ostatnich meczach, zwycięstwo jest w zasięgu ręki. Mecz z Anglią może być decydujący dla Norwegii, a dla Haalanda to kolejna szansa na umocnienie swojej pozycji w walce o Złoty But.
