Po trudnym meczu, w którym Manchester City pokonał Burnley 1:0, Erling Haaland zauważył pewien niedostatek nastroju wśród kibiców. Norweski napastnik, który strzelił jedynego gola, postanowił osobiście odnieść się do tej sytuacji. "Jesteśmy na szczycie tabeli, więc bądźcie szczęśliwi!" – zawołał, zwracając się bezpośrednio do fanów.
Po 200 dniach starań, drużyna Manchesteru City wreszcie wyprzedziła Arsenal w ligowej klasyfikacji. Jednak zaledwie trzy dni po tym sukcesie, w starciu z Kanonierami, podopieczni Pepa Guardioli zmarnowali mnóstwo dogodnych okazji do zdobycia bramki, ostatecznie wygrywając 2:1. Gol Haalanda padł już w piątej minucie, ale ogólna liczba 28 strzałów na bramkę rywala świadczy o pewnej nieskuteczności. Tabloidy, jak na przykład The Sun, ironicznie komentowały tę sytuację, sugerując, że Arsenal mógł być przerażony tak dużą liczbą niewykorzystanych szans.
Ta profligacja, czyli rozrzutność w wykorzystywaniu okazji, może okazać się kosztowna. Na pięć kolejek przed końcem sezonu, Manchester City utrzymuje pierwsze miejsce w tabeli jedynie dzięki lepszej różnicy bramek – 66 zdobytych do 63 Arsenalu, mimo że oba zespoły mają identyczny bilans bramkowy (+37). Menedżer City, Pep Guardiola, stara się zachować spokój. "Nie jestem sfrustrowany," zapewniał. "Dlaczego miałbym być? Zdobyliśmy trzy punkty, jesteśmy na czele tabeli. Oczywiście, możemy grać lepiej, ale chłopaki dali z siebie wszystko."
Guardiola określił postawę swojej drużyny jako "fantastyczną i niezwykłą". Jednocześnie podkreślił, że w tym kluczowym momencie sezonu liczy się przede wszystkim zwycięstwo. "Musimy wygrywać, bez względu na wszystko," zaznaczył.
Warto jednak zauważyć, że Arsenal ma nieco łatwiejszy terminarz do końca sezonu. Kanonierzy zmierzą się jeszcze z Newcastle, Fulham, West Hamem, Burnley i Crystal Palace. Z kolei Manchester City czeka rywalizacja z Evertonem, Brentfordem, Bournemouth, Crystal Palace i Aston Villą. Ponieważ Manchester City gra swój mecz ligowy jako pierwszy, w sobotę o 18:15, Arsenal może teoretycznie powiększyć swoją przewagę do sześciu punktów, zanim ich rywale wrócą do gry ligowej 4 maja.
Menedżer Manchesteru City, Pep Guardiola, podkreślił, że w obecnej fazie sezonu liczy się przede wszystkim zwycięstwo, niezależnie od stylu gry.


