Po zdobyciu potrójnej korony w 2020 roku, FC Bayern przez pięć sezonów nie zdołał dotrzeć do finału. Bawarczycy odpadali w Pucharze Niemiec i Lidze Mistrzów, ponosząc porażki we wszystkich dziesięciu próbach. Zostali nawet upokorzeni przez 1. FC Saarbrücken i pokonani przez Manchester City.
Zwycięstwo 2:0 nad Bayerem Leverkusen w półfinale Pucharu Niemiec zakończyło najdłuższą od wczesnych lat dziewięćdziesiątych posuchę finałową klubu. I historia może się na tym nie zakończyć: ten już koronowany mistrz Bundesligi równie dobrze może awansować w półfinale Ligi Mistrzów przeciwko Paris Saint-Germain, a następnie wygrać dwa finały. Ta drużyna FC Bayern posiada wszystkie składniki potrzebne do potrójnej korony, na boisku i poza nim.
Manager Vincent Kompany zaszczepił system, który sprawdza się przeciwko przeciwnikom o różnej sile, oparty na posiadaniu piłki, agresywnym pressingu i kryciu indywidualnym. Stworzył również dobrze zorganizowaną jedenastkę z wyraźnym kręgosłupem drużyny. Chociaż brak Serge'a Gnabry'ego jest frustrujący, Jamal Musiala jest idealnym zastępcą i trafia z formą w idealnym momencie.
Kontuzje były nieliczne w tym intensywnym okresie w połowie sezonu: tylko Lennart Karl i Tom Bischof pozostają poza grą, obaj spodziewani są powrotu wkrótce. Reszta składu pierwszej drużyny jest zdrowa, wypoczęta i gra na konsekwentnie wysokim poziomie pod sprawnym zarządzaniem obciążeniem przez Kompany'ego. Ta spójność była widoczna w wygranym półfinale z Leverkusen, gdzie drużyna ponownie poruszała się jako jeden, płynny organizm.
Napastnik Harry Kane zdobył kolejnego gola, tym razem po spektakularnej wymianie piłek z udziałem Michaela Olise, Jamala Musiali i Luisa Diaza. Dayot Upamecano i Jonathan Tah tworzyli solidną linię obrony, podczas gdy boczni obrońcy Josip Stanisic i Konrad Laimer cicho błyszczeli. W środku pola Joshua Kimmich i Aleksandar Pavlovic z autorytetem dyktowali tempo gry. Bramkarz Manuel Neuer był w dużej mierze obserwatorem w Leverkusen, ale mimo to zanotował znakomitą interwencję w połowie drugiej połowy.
Tak jak podstawowa jedenastka daje radę, tak samo ławka rezerwowych Bayernu. Zmiany wprowadzane przez Kompany'ego nadal robią różnicę: Leon Goretzka niedawno asystował przy golu Diaza na 2:0. Szybkość Alphonso Daviesa jest wyróżniającą się zaletą, a wskaźnik minut na bramkę Nicolasa Jacksona jest imponujący. Co najważniejsze, żaden rezerwowy nie powoduje problemów ani nie narzeka.
Kompany zaszczepił w każdym członku zespołu znaczenie akceptacji swojej roli i poczucia bycia docenianym. 40-letni Belg błyszczy zarówno jako taktyk, jak i komunikator, a jego wyważone publiczne wypowiedzi pomogły utrzymać zazwyczaj tętniącą życiem scenę monachijską w niezwykłym spokoju. Manuel Neuer okresowo oświadcza, że wkrótce zdecyduje o swojej przyszłości, a to mniej więcej tyle, ile klub ma ostatnio do czynienia z kontrowersjami.
Przed Bayernem jeszcze cztery mecze, zanim będzie mógł zapewnić sobie trzecią potrójną koronę w historii klubu, a bukmacherzy słusznie oceniają ich jako faworytów do zdobycia zarówno Ligi Mistrzów, jak i Pucharu Niemiec.


