Barcelona pewnie kroczy po tytuł mistrzowski, umacniając swoją pozycję lidera La Liga po zwycięstwie nad Celtą Vigo. Młody talent Lamine Yamal po raz kolejny okazał się kluczowy dla swojej drużyny, choć jego występ zakończył się przedwczesnym zejściem z boiska z powodu kontuzji.
Yamal błyszczy, ale cena zwycięstwa jest wysoka
Niekwestionowanym bohaterem spotkania, przynajmniej do momentu kontuzji, był Lamine Yamal. Młody Hiszpan dwukrotnie był o krok od zdobycia bramki, a jego błyskotliwa akcja w polu karnym rywala zakończyła się faulem i rzutem karnym. 18-latek sam podszedł do wykonania jedenastki i pewnym strzałem wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie, choć wydawało się to nieco wbrew przebiegowi gry. Niestety, zaraz po strzeleniu gola Yamal upadł na murawę, sygnalizując uraz i musiał opuścić boisko.
Gol Yamala nie otworzył tradycyjnego „worka z bramkami”, a Barcelona musiała walczyć o każdy centymetr boiska, aby pokonać ambitnych gości z Galicji, którzy walczą o europejskie puchary. Po przerwie Ferran Torres zdobył bramkę po efektownym strzale, jednak sędziowie, po analizie VAR, słusznie dopatrzyli się spalonego. Niemniej jednak, drużyna prowadzona przez Hansiego Flicka zdołała dowieźć zwycięstwo do końca, co jest niezwykle ważne. Kluczowe jest to, że Blaugrana powiększyła swoją przewagę nad Realem Madryt do dziewięciu punktów na sześć kolejek przed końcem sezonu, co wydaje się być bezpiecznym zapasem w wyścigu po tytuł.
Bramkarz Barcelony zasłużył na pochwałę za pewną interwencję na początku meczu, choć przez długie fragmenty gry był praktycznie bezrobotny, gdyż Celta Vigo nie potrafiła stworzyć dogodnych okazji bramkowych. Obrońca spisał się solidnie w defensywie, choć momentami widać było pewną niezgrabność. W ofensywie starał się wspierać atak, jednak jego dośrodkowania nie zawsze znajdowały adresata. Bardzo pewnie czuł się na boisku środkowy pomocnik, swobodnie operując piłką i potrafiąc włączyć się do akcji ofensywnych. Zanotował wiele odbiorów i wygrał znaczną część pojedynków. Kolejny z obrońców zagrał stabilnie w linii defensywnej, notując wiele udanych wślizgów i interwencji, co było kluczowe w tym wymagającym spotkaniu. Niestety, jeden z zawodników musiał opuścić boisko już po dwudziestu minutach gry z powodu urazu uda. Pokazał wszechstronność, świetnie odnajdując się w roli defensywnego pomocnika, a następnie cofając się do linii obrony jako trzeci środkowy obrońca. To prawdziwy gracz zespołowy. W środku pola zaczął przejmować kontrolę nad grą, popisując się nienagannymi podaniami. Niestety, piękna asysta została anulowana przez VAR z powodu spalonego. Na pozycji numer 10 nie potrafił wpłynąć na grę, mecz niejako go omijał, zanim został zmieniony. Błyskawiczny jak zwykle. Był bliski strzelenia bramki tuż po pierwszym gwizdku. Wywalczył rzut karny w genialny sposób i pewnie go wykorzystał, zanim musiał opuścić boisko z powodu urazu mięśnia dwugłowego. Walczył fizycznie i wspaniale współpracował z Yamalem. Jego bramka została nieuznana po analizie VAR, zanim został zmieniony. Niewidoczny na lewym skrzydle, co skutkowało zmianą w przerwie. Choć sporo akcji ofensywnych przechodziło przez jego flankę, po szybkim wejściu na boisko poradził sobie z wyzwaniem. Nie wykorzystał tej rzadkiej okazji do zaprezentowania się po zejściu Yamala. Zastępstwo okazało się znacznym obniżeniem poziomu gry w porównaniu do młodego gwiazdora. Od razu włączył się do fizycznej walki i pomógł zespołowi dowieźć zwycięstwo. Kolejny krótki występ, który raczej nie przekona Barcelony do wykupienia zawodnika. Jedno fatalne zagranie zostało wybuczane przez kibiców. Nie potrafił dyktować tempa gry tak jak Pedri. Wyglądał na lekko zagubionego grając wyżej na boisku na pozycji numer 10. Plan gry trenera został zakłócony przez dwa urazy w pierwszej połowie, a zwłaszcza przez kontuzję kluczowego zawodnika, jakim jest Yamal. Barcelona przez dłuższe fragmenty była drugą drużyną na boisku, ale pokazała charakter, by zdobyć ważne zwycięstwo.


