Kolejny tydzień w amerykańskiej lidze piłkarskiej przyniósł mnóstwo emocji i intrygujących historii. Poza dyskusjami o rozwoju młodzieży czy pozycjonowaniu klubów, warta uwagi jest sama jakość gry i widowiskowość meczów.
Son znowu na fali
Są piłkarze, których talent po prostu nie da się ukryć. Son Heung-min, mimo trudniejszego początku sezonu i braku bramek przed przerwą na Mistrzostwa Świata, teraz prezentuje się znakomicie. Po turnieju nie pozwolił sobie na odpoczynek, wracając do gry w LAFC z ogromną determinacją. W trzech ostatnich meczach strzelił trzy gole, wyglądając na znacznie bardziej swobodnego w ostatniej tercji boiska. Jego bramka przeciwko Sporting KC była kwintesencją jego klasy: odskoczył od obrońcy i spokojnie skierował piłkę w dolny róg. LAFC z pewnością liczy na to, że ta forma utrzyma się jak najdłużej.
Griezmann – architekt gry Orlando
Czy to mogło się nie udać? Orlando było w rozsypce w pierwszej połowie sezonu, ale Antoine Griezmann, mając do dyspozycji napastnika i klarowną strukturę gry, zaczął tworzyć magię. Trudno znaleźć w futbolu zawodnika, który mądrzej dyryguje atakiem. Griezmann to mistrz podstaw, wzbogacony o dodatkową iskrę kreatywności. W meczu z Nashville ciągnął grę swojej drużyny. Żaden zawodnik ofensywny nie zanotował więcej kontaktów z piłką czy celnych podań, a żaden piłkarz z pola nie odzyskał więcej piłek w defensywie – siedem. Nawet jeśli zwycięskiego gola strzelił Tyrese Spicer, to Griezmann zasługuje na największe pochwały. Gra fantastycznie od dwóch meczów i wygląda na to, że Orlando powoli wraca na właściwe tory.
Ryan Richter, mianowany tymczasowym menedżerem Philadelphia Union w maju 2026 roku, wcześniej prowadził rezerwy klubu. W obliczu potrzeby szybkiej zmiany po odejściu Bradleya Carnella, Richter był pod ręką, a Union desperacko szukało ratunku. Od kiedy objął stery, drużyna wygrała dwa mecze z rzędu i prezentuje porywający futbol. Przyczyn może być wiele. Po pierwsze, możliwe, że Union po prostu zyskało nową energię – tak działa efekt nowej miotły. Ale Richter może też faktycznie odkrył coś nowego. Podjął właściwe decyzje. Milan Iloski utrzymał miejsce w ataku i strzelał bramki w pięciu kolejnych meczach. 16-letni Cavan Sullivan jest niekwestionowanym starterem. Richter po prostu pozwolił grać młodym. I to działa.
Lewandowski potrzebuje czasu
Nie ma co panikować, bo Robert Lewandowski nie strzelił gola w dwóch kolejnych meczach. Czasem piłkarze potrzebują chwili na aklimatyzację, a kilka faktów przemawia za tym. Po pierwsze, Lewandowski nie grał regularnie od dwóch miesięcy. Po drugie, Chicago Fire radziło sobie całkiem nieźle bez niego, będąc nawet kandydatem do Supporters' Shield, a Hugo Cuypers walczył o Złoty But. Kiedy do tego dochodzi nowy napastnik, mniej mobilny i nieco bez formy, sytuacja staje się niepewna. Taki jest dylemat Lewandowskiego. Polski napastnik rozpoczął mecz z Miami i wszedł z ławki przeciwko NYCFC, nie strzelając gola w żadnym z nich. Oddał tylko jeden celny strzał w tych dwóch spotkaniach. Chicago przegrało oba mecze. Potrzeba czasu, ale początkowe statystyki są nieco nieprzekonujące.
Inter Miami, po przerwie związanej z Mistrzostwami Świata, wygrało dwa mecze z rzędu, pokonując Chicago Fire i CF Montreal łączną różnicą dwóch goli. Te zwycięstwa przedłużyły passę Miami do sześciu wygranych. Lionel Messi słusznie zdobywał nagrody MVP, ale podczas jego i Rodrigo De Paula rekonwalescencji po mundialu, reszta drużyny pokazała, że potrafi stanąć na wysokości zadania. Luis Suarez strzelił trzy gole w dwóch zwycięskich spotkaniach, a Casemiro od razu wpasował się do środka pola w swoim debiucie przeciwko Montrealowi. Nie wszystko jest jednak idealnie, ponieważ Germán Berterame rozpoczyna rekonwalescencję po urazach barku i nosa, odniesionych w zderzeniu z Montrealem. Ogólnie rzecz biorąc, tymczasowy trener Guillermo Hoyos pokazuje, że potrafi pomóc Miami wygrywać i utrzymać formę do czasu powrotu Messiego i De Paula.


