Wszystkie aktualności

Gwiazdy MLS: Kto błyszczy, a kto potrzebuje czasu?

27 lipca 2026 00:30 38 min temu
Gwiazdy MLS: Kto błyszczy, a kto potrzebuje czasu?
Źródło: goal.com

Son Heung-min znów w formie, Griezmann odnajduje swoje miejsce, a Lewandowski potrzebuje czasu. Sprawdzamy najnowsze doniesienia z Major League Soccer.

Właśnie minął kolejny tydzień w Major League Soccer, a wraz z nim pojawiło się kilka fascynujących historii, o których warto opowiedzieć. Gdzieś pomiędzy dyskusjami o rozwoju młodzieży, pozycjonowaniu klubów i tym, kto zostanie kolejnym komisarzem, umknął fakt, że liga ta oferuje naprawdę świetny produkt, a sama piłka nożna dostarcza emocji. Oczywiście, nie brakuje typowych dla ligi cech, takich jak wyrównanie i nieprzewidywalność. Jednak pojawiają się też szersze tematy, które mają znaczenie. Pierwszym z nich są występy wielkich nazwisk w lidze. Casemiro zaliczył swój pierwszy pełny mecz w barwach Miami. Robert Lewandowski i Antoine Griezmann pojawili się – z różnym powodem do zadowolenia – w swoich nowych klubach. Son Heung-Min, choć już ugruntowany w lidze, sprawia wrażenie nowego nabytku odmienionego LAFC. A potem jest młodzież. Obecnie New York Red Bulls pokazują, dlaczego to podejście nie zawsze działa. Tymczasem Philadelphia Union jest dobrym przykładem tego, jak można odnieść sukces.

Niektórzy piłkarze są po prostu zbyt dobrzy, by pozostać w cieniu. Son zmagał się przez pierwszą połowę sezonu i nie potrafił znaleźć drogi do bramki przed przerwą na Mistrzostwa Świata. Powiedział GOAL, że oszczędza swoje gole na mundial. Ten żartobliwy komentarz nie do końca sprawdził się podczas turnieju, gdyż Korea Południowa rozczarowała i odpadła w fazie grupowej. Ale od tego czasu jego słowa okazały się prorocze. Son nie odpoczywał po turnieju. Zamiast tego, od razu rzucił się w wir wydarzeń z LAFC. I wyglądał jak zawodnik z misją, by pokazać swój najlepszy futbol. W trzech meczach strzelił trzy gole i wygląda na znacznie bardziej zrelaksowanego w ofensywie. To już nie jest napastnik na siłę wpychający piłkę, gdy ta nie trafia do siatki. Jego wykończenie akcji przeciwko Sporting KC w sobotę było w jego stylu: krok od obrońcy, spokojne uderzenie w dolny róg. LAFC ma nadzieję, że to dopiero początek.

Bradley Ball był rewelacją na początku roku. Red Bulls emanowali kreatywnością, młodzieńczą energią i ofensywnym zacięciem. Nikt nie potrafił sobie z nimi poradzić – wysoki pressing, szybkie przejścia do ataku i wszystko inne. Nie są, dla jasności, nagle słabym zespołem. Ale ostatnie dwa mecze dla drużyny Michaela Bradleya były trudne, i przegrali dwa z rzędu. Statystyki mogłyby sugerować, że zdominowali Charlotte FC. Rzeczywistość jest inna. Przegrali 2-0, stracili dwa dość łatwe gole na początku meczu i nigdy nie znaleźli odpowiedzi na solidną defensywę Charlotte. To naturalnie druga strona bycia drużyną, która świetnie radzi sobie w kontrataku: gdy gra zwalnia, sprawy stają się trudniejsze. Późniejsza czerwona kartka dla kluczowego defensywnego pomocnika Adri Mehmetiego tylko dolała oliwy do ognia.

Czy to mogło się nie udać? Orlando było w lekkim chaosie w pierwszej połowie sezonu, ale jeśli Antoine Griezmann dostanie napastnika, do którego może biegać, i strukturę do pracy, dzieje się magia. Prawdopodobnie nie ma mądrzejszego piłkarza w futbolu, jeśli chodzi o orkiestrację ataku. Griezmann jest mistrzem podstaw, z dodatkową iskrą kreatywności. Pociągał za sznurki w Orlando przeciwko Nashville. Żaden ofensywny zawodnik nie miał więcej kontaktów z piłką ani celnych podań, a żaden zawodnik z pola nie odzyskał piłki więcej razy (siedem). I nawet jeśli Tyrese Spicer strzelił zasłużonego zwycięskiego gola, Griezmann powinien zebrać pochwały. Jest fantastyczny od dwóch meczów, a Orlando może właśnie odwracać losy sezonu.

Ryan Richter krzyczał "tymczasowy menedżer", gdy Philadelphia Union zatrudniła go w maju 2026 roku. Prowadził Union 2 i Philly potrzebowało szybkiego rozwiązania po rozstaniu z Bradleyem Carnellem. Richter był pod ręką, a Union desperacko szukało pomocy. Jednak od kiedy przejął stery, Union wygrało dwa mecze z rzędu i gra w porywający sposób. Powodów może być wiele. Po pierwsze, jest całkowicie możliwe, że Union po prostu zyskało nową energię. To w zasadzie efekt "nowego menedżera": przychodzi nowy facet, piłka nożna staje się lepsza. Ale Richter może też coś odkrył. Dokonał właściwych ruchów. Milan Iloski utrzymał swoje miejsce w ataku – i teraz trafia do siatki w pięciu kolejnych meczach. Cavan Sullivan, 16-latek, jest niekwestionowanym starterem. W zasadzie Richter pozwolił dzieciakom grać. I to działa.

Dobrze, niekoniecznie czas na panikę, bo Robert Lewandowski nie strzelił gola w dwóch kolejnych meczach. Czasami piłkarze potrzebują chwili na adaptację, a kilka rzeczy jest tu prawdą. Po pierwsze, Lewandowski nie grał w równe mecze od dwóch miesięcy. Po drugie, Chicago Fire było całkiem dobre bez niego. Byli, być może, kandydatami do Supporters' Shield, a Hugo Cuypers był w wyścigu o Złotego Buta (nawet jeśli spadek formy był nieunikniony). Więc dorzuć nowego napastnika do mieszanki, mniej mobilnego i trochę poza rytmem, a sprawy stają się chwiejne. Taki jest dylemat Lewandowskiego. Polski napastnik zaczął mecz przeciwko Miami i wszedł z ławki przeciwko NYCFC – i nie strzelił gola w obu. Oddał tylko jeden celny strzał w tych dwóch meczach. Chicago również przegrało oba. Dajmy mu czas, ale pierwsze statystyki są nieco nieprzekonujące.

Nie zawsze było to piękne, ale wciąż skuteczne. Od powrotu z przerwy na Mistrzostwa Świata, Inter Miami wygrał dwa kolejne mecze, pokonując Chicago Fire i CF Montreal łączną różnicą dwóch goli. Te wyniki przedłużyły serię zwycięstw Miami do sześciu meczów. Lionel Messi zasłużenie zdobył dwa ostatnie nagrody Landon Donovan MLS MVP ze względu na swój ogromny wpływ na "Bociany", ale z nim i Rodrigo De Paulem dochodzącymi do siebie po Mistrzostwach Świata, jego koledzy z drużyny pokazali, że potrafią się podnieść. Luis Suarez strzelił trzy gole w tych dwóch zwycięstwach, podczas gdy Casemiro bez problemu wpasował się do środka pola w swoim debiucie klubowym przeciwko Montrealowi. Nie wszystko jest jednak dobre, ponieważ Designated Player Germán Berterame rozpoczyna swoją rekonwalescencję po urazach lewego ramienia i nosa w przerażającym zderzeniu z Montrealem. Ogólnie jednak, tymczasowy trener Guillermo Hoyos pokazuje, że potrafi pomóc Miami znaleźć sposoby na wygrywanie i utrzymać się na powierzchni do czasu powrotu Messiego i De Paula.

Źródło: goal.com

Zobacz również