TITLE: Gwiazdy futbolu na fali: lista najpopularniejszych graczy EXCERPT: Mohamed Salah w Trabzonsporze to nie tylko sportowy news. Jego popularność w social mediach jest gigantyczna, plasując go w czołówce światowych gwiazd.
Przeprowadzka Mohameda Salaha do Trabzonsporu wywołała spore poruszenie, a turecki raport rzuca nowe światło na jego ogromną bazę fanów w mediach społecznościowych. Ten ruch daleko wykracza poza granice Turcji, skupiając uwagę na egipskiej gwieździe i jej wpływie w wirtualnym świecie.
Piłkarze, którzy rządzą w sieci
Według doniesień gazety "61 Saat", Salah zajmuje siódme miejsce na liście najczęściej śledzonych piłkarzy na świecie. Jego łączna liczba obserwujących na różnych platformach wynosi imponujące 106 milionów. To pokazuje, jak ogromny wpływ ma jego osoba, nawet poza boiskiem. Jego popularność w świecie arabskim i europejskim sprawia, że jego przybycie do Trabzonsporu znacząco zwiększa globalny zasięg tureckiego klubu. Niewiele transferów mogłoby tak pozytywnie wpłynąć na profil klubu na arenie międzynarodowej. Wpływ Salaha wykracza daleko poza jego umiejętności piłkarskie, bezpośrednio przekładając się na atrakcyjność marketingową klubu i wartość jego marki w mediach społecznościowych.
Na pierwszym miejscu tej listy znajduje się Cristiano Ronaldo, gwiazda Al-Nassr, który zdominował konkurencję z niewiarygodną liczbą 964 milionów obserwujących. Drugie miejsce zajmuje Lionel Messi, ustępując mu z wynikiem 633 milionów. Trzecia pozycja należy do Brazylijczyka Neymara, który może pochwalić się 398 milionami fanów. Kylian Mbappé z Francji plasuje się na czwartym miejscu ze 178 milionami. Dalej jest Karim Benzema, również z Francji i grający dla Al-Hilal, z 139 milionami, a szósty jest Erling Haaland z Norwegii z 115 milionami, tuż przed Saląhem. Ósme miejsce zajmuje James Rodríguez z Kolumbii ze 100 milionami, dziewiąty jest Paul Pogba z Francji z 95 milionami. Dziesiątkę zamyka Vinícius Júnior z Brazylii z 91 milionami obserwujących.
Cristiano Ronaldo zgromadził 964 miliony obserwujących.


