Zbliża się decydujący moment mundialu w Teksasie, a atmosfera gęstnieje przed starciem gigantów. Po zwycięstwie Hiszpanii nad Belgią, młoda gwiazda Barcelony, Lamine Yamal, zasugerował, że to Francja powinna czuć presję, biorąc pod uwagę niedawną historię rywalizacji.
Konaté: Nie obawiamy się nikogo
Ibrahima Konaté szybko odniósł się do słów młodego Hiszpana. „Czy Francja boi się Hiszpanii? Nie. Szczerze mówiąc, nie zwracamy uwagi na wszystko, co mówi się przed meczem," powiedział obrońca dziennikarzom. Podkreślił, że kluczem jest utrzymanie pokory i unikanie pułapek, zwłaszcza w tak ważnym momencie. „Może mówić, co chce. Przygotujemy się do meczu najlepiej, jak potrafimy, i mam nadzieję, że po jego zakończeniu wynik będzie po naszej stronie."
Konaté jest przekonany, że drużyna Didiera Deschampsa nie może skupiać się wyłącznie na jednym zawodniku. Uważa, że prawdziwym zagrożeniem jest kolektywna siła "La Roja". Zapytany o plan taktyczny na młodego skrzydłowego, przyznał: „Szczerze mówiąc, nie myśleliśmy o tym konkretnie. Hiszpania to wyjątkowa drużyna, z wieloma graczami światowej klasy. Ale celem nie jest skupianie się na jednym zawodniku, ponieważ cała drużyna może sprawić problemy. To nie tylko Lamine – to cała Hiszpania."
Hiszpania miała ostatnio przewagę, pokonując Francję w półfinale Euro 2024. Konaté jednak wskazał na specyficzne okoliczności, które jego zdaniem wpłynęły na tamten wynik. „Nie będziemy kłamać: to był bardzo trudny mecz. Ale szczerze, jeśli będziemy ze sobą szczerzy – i z całym szacunkiem dla każdego zawodnika tej francuskiej reprezentacji – to wyjściowy skład, który wyszedł wtedy na boisko przeciwko Hiszpanii, zwłaszcza linia obrony, składał się z wielu graczy, którzy nie wypracowali ze sobą żadnej chemii. To był pierwszy raz, kiedy wszyscy graliśmy razem, i to skomplikowało sprawę. Myślę, że gdyby ta sytuacja była inna, szczerze nie sądzę, żeby mecz potoczył się tak samo."
Konaté wykorzystał również chwilę, aby odnieść się do swojego osobistego kamienia milowego po podpisaniu kontraktu z Realem Madryt. Mimo zbliżającego się półfinału międzynarodowego, znaczenie transferu nie umknęło mu. „To największy klub w historii. Dopóki nie założysz tej koszulki, tak naprawdę tego nie rozumiesz," wyznał. Jednak jego bezpośrednim priorytetem pozostaje poprowadzenie Francji do trzeciego z rzędu finału Mistrzostw Świata, w ramach rewanżu na Yamalu i Hiszpanii.