Wieczór Floriana Wirtza zaczął się w niezbyt fortunnym momencie: na ławce rezerwowych. Choć wydawało się, że to odpoczynek, a nie kara, obserwował, jak Liverpool zbliża się do porażki z Villarreal w Lidze Mistrzów. Jednak to właśnie on, po wejściu na boisko, przyczynił się do zwycięstwa swojej drużyny po 90 minutach gry, kończąc niedawne krytyczne głosy.
Od ławki do bohatera
Choć początek meczu nie był dla Floriana Wirtza wymarzony, jego wejście na boisko na początku drugiej połowy okazało się kluczowe. Liverpool, który wcześniej odrabiał straty, prowadził już 3-2 po bramce Alexisa Mac Allistera. Wirtz, wchodząc do gry, podwyższył wynik na 4-3, trafiając do siatki po raz pierwszy od kwietnia. Jego gol nie tylko przypieczętował zwycięstwo, ale także pokazał, że krytyka dotycząca jego formy była przedwczesna. Trener Andoni Iraola nie krył zadowolenia, podkreślając, że to właśnie bramka Wirtza pozwoliła jego drużynie zapanować nad przebiegiem gry.
Były napastnik reprezentacji Anglii i rekordzista pod względem liczby zdobytych bramek w Premier League, Alan Shearer, tak skomentował trafienie Wirtza na antenie Prime Video: „Kolejny pozytywny krok, bierze piłkę, wykonuje lekki ruch, przerzuca ją z prawej nogi na lewą i po prostu wpycha obok bramkarza. Świetny strzał”. Sama radość Wirtza po zakończeniu tej długiej passy bez goli sugerowała ogromną ulgę, a nie tylko czystą euforię.
Wirtz pod lupą krytyków i trenera
Nie da się ukryć, że Wirtz w ostatnim czasie mierzył się z niemałą krytyką, głównie dotyczącą jego niskiej skuteczności strzeleckiej. Nawet były piłkarz Liverpoolu, Jamie Carragher, wyraził swoje wątpliwości, mówiąc w podcaście „Hamann & Stankovic – Der Fußball Podcast”: „Sam mówiłem, że moim zdaniem on nie należy do tego zespołu, ale Liverpool nie ma dla niego zamiennika”. Trener Iraola ma jednak odmienne zdanie i nie ocenia 23-latka wyłącznie przez pryzmat bramek i asyst. „Są też mecze, w których grał bardzo dobrze, nie wyróżniając się bezpośrednio bramkami czy asystami”, przyznał hiszpański szkoleniowiec.
Iraola postrzega Wirtza jako zawodnika niezwykle dynamicznego, z piłką i bez niej. Podkreśla, że trudno go zatrzymać i opanować, a zawodnik ten potrafi znajdować przestrzenie, które mogą zaszkodzić przeciwnikowi. Co ważne, jego statystyki stopniowo się poprawiają. Florian Wirtz od początku sezonu rozegrał łącznie 42 mecze, w których strzelił 15 goli i zanotował 19 asyst.


