Firas Al-Buraikan udowodnił, że jest w znakomitej formie, ośmieszając swojego kolegę z drużyny, Abdullaha Al-Hamdana. Napastnik Al-Ahli i reprezentacji Arabii Saudyjskiej popisał się bramką już w pierwszej akcji turnieju Arabian Gulf Cup „Gulf 27”, pokazując swoją klasę w pojedynku z zawodnikiem Al-Nassr.
Arabia Saudyjska zmierzyła się z Omanem w sobotę na stadionie Al-Inma w Dżuddzie, w ramach drugiej kolejki fazy grupowej turnieju Gulf. Mecz ten dostarczył sporo emocji, a zwłaszcza jedna akcja zapisała się w pamięci kibiców.
To właśnie Firas Al-Buraikan otworzył wynik spotkania w 12. minucie. Strzałem głową pokonał bramkarza rywali po dośrodkowaniu od Saleha Abu Al-Shamata. Co ciekawe, była to pierwsza bramka zdobyta przez reprezentację Arabii Saudyjskiej w tym turnieju. Ich poprzednie trafienie przeciwko Kuwejtowi było samobójczą bramką obrońcy Kuwejtu, Youssefa Al-Haqana.
Dla Al-Buraikana wystarczyła właściwie jedna udana akcja, aby wpisać się na listę strzelców w „Gulf 27”. W poprzednim meczu z Kuwejtem spędził na boisku zaledwie kilka minut jako rezerwowy, nie zdołając wówczas zdobyć bramki ani stworzyć realnego zagrożenia pod bramką przeciwnika.
Ten skuteczny gol z pewnością wywarł presję na Abdullaha Al-Hamdana, który podczas meczu z Kuwejtem nie błyszczał, a dodatkowo zmarnował kilka dogodnych okazji do zdobycia bramki. Po jego występach pojawiła się powszechna krytyka. Georgios Donis, grecki selekcjoner reprezentacji Arabii Saudyjskiej, zdecydował się na zmianę w składzie na mecz z Omanem, sadzając Al-Hamdana na ławce rezerwowych i dając szansę Al-Buraikanowi.
Jeden celny strzał głową był wystarczający, aby Al-Buraikan znalazł drogę do siatki.


