Młody geniusz Endrick po raz kolejny udowodnił swoją wartość, zdobywając decydującego gola dla Brazylii w meczu towarzyskim, co stanowi potężne potwierdzenie jego gotowości do wielkich wyzwań na nadchodzącym Pucharze Świata.
Mecz rozpoczął się w niezwykle szybkim tempie. Już w siódmej minucie Bruno Guimaraes otworzył wynik celnym strzałem. Egipt zdołał jednak wyrównać za sprawą trafienia Mostafy Ziko w jedenastej minucie. Po przerwie na boisku pojawił się Endrick, który błyskawicznie zaznaczył swoją obecność. Brazylia, szukając przełamania przeciwko zdyscyplinowanej defensywie rywali, znalazła sposób na zdobycie bramki w 51. minucie. Endrick, wykazując się instynktem drapieżnika, najszybciej zareagował na zagubioną piłkę w polu karnym i pewnym strzałem zapewnił swojej drużynie zwycięstwo.
Po meczu młody napastnik nie ukrywał swojej radości i ulgi z powrotu na reprezentacyjny szlak. Endrick, który w ubiegłym roku zmagał się z trudną kontuzją, jasno określił swój priorytet: sukces z Brazylią na Pucharze Świata. Wysłał tym samym bezpośredni komunikat do sztabu Carlo Ancelottiego, podkreślając swoją fizyczną i psychiczną dyspozycję.
„Tego uczucia nie da się opisać," powiedział zawodnik dla Sportv. „Dziękuję Bogu za kolejnego gola. To są niezwykłe chwile w moim życiu. Jestem bardzo szczęśliwy, że mogłem zdobyć bramkę na wagę zwycięstwa. Kiedy byłem kontuzjowany, nie mogłem grać dla reprezentacji, a to najgorsza rzecz dla brazylijskiego piłkarza. Jeśli Bóg pozwoli, nigdy więcej nie chcę czuć się pominięty przez kadrę, bo to tutaj chcę być, tutaj chcę pokazywać swój futbol. Zawsze oddaję życie za mój naród. Jestem bardzo wdzięczny za tego gola. Dedykuję go mojej żonie i mojemu dziecku, które jest w jej brzuchu."
Nie mając pewnego miejsca w wyjściowym składzie Realu Madryt, Endrick szukał nowych możliwości w Lyonie, aby odzyskać rytm meczowy. Wypożyczenie okazało się strzałem w dziesiątkę – osiem goli i siedem asyst w 21 meczach potwierdziły, że jest gotów do odgrywania kluczowej roli na Bernabeu po turnieju reprezentacyjnym.
Odnosząc się do swojej ostatniej ścieżki kariery, napastnik był szczery: „Od czasu kontuzji wiedziałem, co muszę zrobić po powrocie do zdrowia. Niestety, nie miałem okazji w Realu Madryt, ale Bóg poprowadził mnie właściwą ścieżką, którą podążałem dotychczas w karierze, czyli do Lyonu, aby cieszyć się grą, poznawać nowych ludzi, pracować z tym wspaniałym sztabem i móc grać, pokazywać, co potrafię. I wrócić do miejsca, w którym zawsze chciałem być (w reprezentacji). Kiedy byłem dzieckiem, zawsze marzyłem o grze w reprezentacji, i oto jestem. Teraz jestem tydzień od Pucharu Świata. Spełnienie marzenia będzie dla mnie czymś wspaniałym."
Brazylia wyruszy teraz do New Jersey, aby rozpocząć kampanię w Pucharze Świata przeciwko Maroku w sobotę. W grupie, do której należą również Szkocja i Haiti, faworyci powinni bez większych problemów awansować, choć ostatni występ sugeruje, że wciąż istnieją pewne niedociągnięcia w defensywie, które należy wyeliminować w drodze po szósty tytuł.
Egipt tymczasem może czerpać inspirację ze swojego konkurencyjnego występu przeciwko jednemu z faworytów turnieju. Swoją własną podróż w Pucharze Świata rozpoczną przeciwko Belgii 15 czerwca.


