Wszystkie aktualności

Eloy Room: Od anonimowości do bohatera mundialu

11 lipca 2026 16:30 1 godz. temu

37-letni bramkarz Eloy Room przeszedł drogę od wolnego agenta do rekordzisty, stając się bohaterem reprezentacji Curacao na Mistrzostwach Świata.

Nagle, z dnia na dzień, wszystko się zmieniło. Jeszcze niedawno nikt nie rozpoznawał go na ulicach Miami, a teraz młody kibic z albumem Panini prosi o autograf – to pierwszy znak, że wydarzyło się coś wyjątkowego dla Eloya Room, bramkarza reprezentacji Curacao.

Od anonimowości do światowego blasku

Eloy Room, 37-letni golkiper Miami FC, jeszcze niedawno mógł spacerować po ulicach Miami, takich jak South Beach czy Calle Ocho, w niemal całkowitej anonimowości. Niewielu wiedziało, gdzie leży jego ojczyzna, a jeszcze mniej potrafiło wskazać człowieka, który od 2015 roku bronił barw tamtejszej reprezentacji. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Po tym, jak w meczu z Ekwadorem na Mistrzostwach Świata wyrównał rekord liczby obron w jednym spotkaniu, stając się gwiazdą drużyny, która porwała serca wielu, Room stał się lokalnym bohaterem. Choć nadal gra, to zamiast przed 60 tysiącami widzów na największych stadionach Ameryki, swoje umiejętności prezentuje przed tysiącem fanów na obiekcie Florida International University. Przeszedł on drogę od piłki nożnej drugiej ligi do Mistrzostw Świata i z powrotem, ale jego profil znacząco się podniósł. Obecnie jest on z pewnością największą gwiazdą USL.

„Moją główną misją było umieszczenie Curacao na mapie, jako zespołu, jako narodu. Oczywiście, zagrałem też dobre Mistrzostwa Świata, co również pomogło” – powiedział Room w rozmowie z GOAL. Mundial zawsze przynosi niezwykłe historie. Często są to historie o nieznanych zawodnikach, którzy trafiają do wielkich klubów, albo rezerwowych, którzy strzelają kluczowe bramki. Historia Room jest jednak inna. Rozszerzony do 48 drużyn mundial przyniósł nowe twarze. A 20 czerwca Room rozegrał mecz, który statystycznie można uznać za najlepszy w historii bramkarskiej. W 90 minutach zanotował 15 interwencji dla debiutującego na mundialu Curacao w triumfalnym bezbramkowym remisie z Ekwadorem. Przemienił się z zawodnika kończącego karierę na Florydzie w nieoczekiwaną gwiazdę mundialu.

„Wiem, że dla wielu byłem nieznany. Ale znam swoje umiejętności i wiem, na co mnie stać. Dlatego nie byłem tak zaskoczony, że udało mi się zagrać taki mecz. Kiedy robisz to na Mistrzostwach Świata, obserwuje cię cały świat. To był dobry moment” – dodał Room z uśmiechem. Kolejne 24 godziny były zawrotnym tempem. Remis dawał Curacao szansę na awans do 1/16 finału, choć bardzo niewielką. Dla Room był to jednak trampolina do sławy. W ciągu niecałej doby zyskał prawie milion obserwujących na Instagramie, a jego skrzynka odbiorcza z wiadomościami eksplodowała.

„Zacząłem zdawać sobie sprawę, że dałem wielu ludziom nadzieję. Nadal otrzymuję mnóstwo wiadomości od ludzi” – wyznał. Co ciekawe, Room mógł oglądać Mistrzostwa Świata w domu. Pod koniec 2025 roku jego kontrakt z belgijskim Cercle Brugge wygasł, a klub nie zdecydował się na jego przedłużenie. Brakowało ofert. Z żoną przeniósł się do Miami, głównie dlatego, że bardzo polubili to miasto.

„Szukałem klubu, ale chciałem wrócić do Ameryki. Generalnie planowaliśmy z żoną przeprowadzić się do Miami, bo kocham to miasto, bywałem tu wiele razy, moja żona ma tu przyjaciół” – powiedział. Room trenował samotnie na Florydzie, licząc na atrakcyjną ofertę. Miał solidne CV: urodzony w Holandii, przez większość kariery grał w Vitesse i PSV Eindhoven, zanim w 2019 roku przeniósł się do Ameryki. W latach 2020-2022 był podstawowym bramkarzem Columbus Crew. Jak sam przyznał, liczył na ofertę z MLS. Zamiast tego, po samotnych treningach, pojawiło się Miami FC, oferując dwuletni kontrakt z opcją przedłużenia.

„To był idealny moment. Przyjechałem do Miami i rozegrałem wiele meczów przed Mistrzostwami Świata, co pomogło mi utrzymać formę” – stwierdził Room. Miami FC, choć powstało trzy lata przed Interem Miami, zostało przyćmione przez klub Lionela Messiego. Ostatnie problemy na boisku jeszcze bardziej utrudniały przebicie się do świadomości kibiców. Mimo to, ambicje klubu przemówiły do Room. Miami FC zapowiedziało budowę stadionu na 15 tysięcy miejsc i nowoczesnego kompleksu treningowego, co dawało jasną wizję przyszłości. Miasto mu się podobało, klub chciał się rozwijać. Wszystko się zgadzało.

„Pokazali mi swój plan i ambicje. Pomyślałem: 'Wiecie co, zróbmy to’” – powiedział Room. Podpisał kontrakt pod koniec 2025 roku, rozegrał zaledwie osiem meczów przed wyjazdem na Mundial. Miami FC miało udany początek jego krótkiej obecności. Po powrocie drużyna utrzymywała pozycję w strefie playoff. On sam jednak wrócił jako inny człowiek. Po mundialu wziął zaledwie cztery dni wolnego. Ledwo dotykał telefonu, próbując się zregenerować. Jednak koledzy z drużyny powitali go tradycyjnymi żartami.

„Powiedzieli: 'Co ty tu robisz? Myśleliśmy, że nie wrócisz po Mistrzostwach Świata’” – wspominał Room. Już 5 lipca, dziesięć dni po odpadnięciu Curacao z mundialu, Room wrócił na boisko. Zanotował trzy interwencje w meczu, który zakończył się remisem 1:1 z Birmingham Legion. Na ostatni mecz Curacao na mundialu przyszło ponad 68 300 widzów. Oficjalna frekwencja na meczu Miami FC wyniosła 606 osób.

„Szczerze mówiąc, było mniej niż 100 osób na stadionie” – z uśmiechem przyznał Room. Twierdzi, że mecz w USL Championship traktuje tak samo, jak spotkanie grupowe na Mistrzostwach Świata. „Kiedy jestem na boisku i jestem skupiony, jestem w swojej strefie – gram w piłkę. Oczywiście, że lepiej grać na stadionie z 70 tysiącami ludzi, ale to chyba utrzymuje mnie trochę na ziemi” – powiedział.

„Fizycznie czuję się dobrze, to nie problem. Ale mentalnie to szybkie przejście z Mistrzostw Świata, granie tutaj ponownie i ogólne sprawy. Nie miałem jeszcze czasu, żeby to wszystko przetrawić”. Jednak trudno zignorować jego nowo zdobytą sławę. Po ostatnim gwizdku jego Instagram wciąż pulsował wiadomościami i gratulacjami. Wychodząc ze stadionu, otrzymywał spojrzenia i pozdrowienia, których wcześniej nie było.

„Dostałem mnóstwo wiadomości w mediach społecznościowych od młodych dzieci, 12-letnich lub młodszych, które piszą: 'Słuchaj, jesteś naprawdę inspirujący', i myślę, że to też dlatego, że cała ta historia – jesteśmy underdogami, jesteśmy jakby najmniejszym narodem na Mistrzostwach Świata”. Być może to szerszy przekaz. Niewielu słyszało o Curacao przed zakwalifikowaniem się na mundial. Teraz zyskali globalne uznanie. To samo może dotyczyć Miami FC, w którym gra także napastnik Curacao, Jurgen Locadia. Ten niegdyś walczący klub z USL może stać się „miejscem, w którym gra Eloy Room”. Room jest jednak świadomy, że może pojawić się oferta z klubu

Źródło: goal.com

Zobacz również