Borussia Dortmund, mimo ostatnich potknięć, zdaje się utrzymywać silną wiarę w swojego trenera Niko Kovaca. Klub rozważa przedłużenie jego umowy, co ma uspokoić spekulacje dotyczące przyszłości szkoleniowca.
Wbrew kontrowersjom wokół postaci Niko Kovaca i niedawnej porażce 0:1 z Mönchengladbach, władze Borussii Dortmund zamierzają zatrzymać obecnego trenera na najbliższą przyszłość. Według doniesień Ruhr Nachrichten, w nadchodzących tygodniach mają zostać zainicjowane rozmowy z przedstawicielami Kovaca w sprawie przedłużenia jego kontraktu, który obecnie obowiązuje do 2027 roku. Działania te mają na celu ucięcie spekulacji trenerskich, które nieustannie towarzyszą klubowi. Nowy dyrektor sportowy dortmundczyków, Ole Book, po przegranym meczu z Gladbach podkreślił: „Wyraziliśmy już jasno naszą pewność siebie wobec Niko. Naprawdę, naprawdę cieszę się z pracy z nim. Byłem o to pytany jeszcze przed dzisiejszym meczem i mówiłem o tym bardzo pozytywnie. Porażka na pewno tego w żaden sposób nie zmieniła.” Kovac objął stery w lutym 2025 roku, zastępując zwolnionego Nuri Sahina, i poprowadził drużynę do Ligi Mistrzów dzięki mocnej końcówce sezonu. W obecnych rozgrywkach krajowych wyniki są w większości pozytywne, a drugie miejsce w tabeli jest w zasięgu, co sugeruje obiecujące zakończenie sezonu. Wczesne odpadnięcia z fazy pucharowej Ligi Mistrzów i 1/8 finału Pucharu Niemiec rzucają jednak cień na całą kampanię. Krytycy zarzucają również, że Dortmund rzadko imponuje pod wodzą Chorwata, który podpisał swój obecny kontrakt w sierpniu ubiegłego roku i niedawno odrzucił podobne zarzuty.
Waldemar Anton, środkowy obrońca Borussii Dortmund, po niedzielnej porażce 0:1 z Borussią Mönchengladbach, dokonał surowej samooceny. „Gladbach byli znacznie bardziej intensywni od nas. Wygrywali kluczowe pojedynki na każdej pozycji,” powiedział Anton w rozmowie z DAZN. „Potrzebowaliśmy kolektywnej odpowiedzi na ich wyższe tempo — może mocniejszego wyzwania czy strzału, który stanowi zagrożenie — ale dziś mieliśmy ich zdecydowanie za mało.” Trener Niko Kovac podzielił ten pogląd, określając postawę drużyny jako „nie był to dobry występ. Gladbach byli ostrymi, agresywnymi i zaciętymi zawodnikami. Naprawdę można było dzisiaj zobaczyć, że dla Gladbach wiele było na szali, a dla nas najwyraźniej nie tak dużo,” stwierdził Chorwat. „Gladbach bronili ostro i intensywnie w pojedynkach jeden na jednego na całym boisku, nie oddali ani jednej piłki. Aby wejść w taki mecz, najpierw trzeba fizycznie sobie radzić.” Choć Borussia Dortmund zapewniła sobie już kwalifikację do Ligi Mistrzów, zwycięstwo potwierdziłoby drugie miejsce; ta okazja teraz przesuwa się na ostatnie dwa mecze. Drugie miejsce pozostaje bezpieczne, pięć punktów przed RB Lipsk, z dwoma pozostałymi meczami: domowym starciem z Eintrachtem Frankfurt i wyjazdem do Werderu Brema.
Kaua Prates dołączy do Borussii Dortmund, co zostało potwierdzone w lutym. Jednak przepisy FIFA uniemożliwiają 17-letniemu lewemu obrońcy przeniesienie się z brazylijskiej drużyny Cruzeiro do czasu ukończenia 18 lat, czyli 12 sierpnia, co oznacza, że ominie dużą część przygotowań przedsezonowych klubu. Pierwotny plan zakładał sprowadzenie Pratesa do Dortmundu w połowie sierpnia, ale jego coraz trudniejsza sytuacja w Cruzeiro oznacza, że może on przybyć wcześniej, zgodnie z doniesieniem Ruhr Nachrichten. Według raportu, Dortmund współpracuje obecnie z Cruzeiro nad specjalnym porozumieniem, które pozwoli Pratesowi na wcześniejsze przejście do Bundesligi, umożliwiając brazylijskiemu młodzieżowemu reprezentantowi rozpoczęcie treningów z drużyną trenera Niko Kovaca. Co ciekawe, od czasu ogłoszenia transferu w połowie lutego, Prates zagrał w barwach Cruzeiro zaledwie kilka razy, a ostatnio doznał kontuzji uda, która wykluczyła go z gry. Według Ruhr Nachrichten, personel sportowy i medyczny BVB są w pełni poinformowani o jego diagnozie i planie rehabilitacji.
Rezerwy Borussii Dortmund doznały bolesnej porażki 0:4 w derbach Regionalliga West przeciwko rezerwom FC Schalke 04 w niedzielne popołudnie. Jean Paul Ndiaye wyprowadził Schalke na prowadzenie już w 3. minucie, a Edion Gashi przypieczętował zwycięstwo dwoma golami (21., 36.) tuż przed przerwą. W drugiej połowie In-Gyom Jung skompletował pogrom, ustalając wynik na 4:0 dla S04 w 55. minucie. „Źle rozpoczęliśmy. Potem lepiej weszliśmy w mecz i mieliśmy dwie ogromne szanse, by odwrócić losy spotkania na naszą korzyść. Nie wykorzystaliśmy tych okazji, by może przesunąć impet,” powiedział po meczu trener dortmundczyków Daniel Rios. „W pierwszej połowie nie pokryliśmy odpowiednio boiska, a Schalke to wykorzystało. Zasłużenie prowadzili 3:0. Po przerwie naciskaliśmy, ale ostatecznie musimy pogratulować Schalke zwycięstwa.” Wynik ten matematycznie kończy ich nadzieje na bezpośredni awans z powrotem do 3. Ligi. Spadli również na czwarte miejsce, wyprzedzeni przez rezerwy Borussii Mönchengladbach, i tracą teraz osiem punktów do czołowej dwójki, mając tylko dwa dni meczowe do końca. Piąte w tabeli Schalke w międzyczasie zmniejszyło stratę do swoich rywali z Zagłębia Ruhry do zaledwie dwóch punktów.


