Borussia Dortmund stoi przed ciekawym wyzwaniem, gdy lato zbliża się wielkimi krokami, przynosząc zarówno nadzieje na nowe twarze, jak i konieczność pożegnań z dotychczasowymi graczami.
Młody talent z problemem braku gry
W lutym bieżącego roku Borussia Dortmund ogłosiła znaczące wzmocnienie defensywy – zakontraktowanie utalentowanego lewego obrońcy, Kaua Pratesa. Ten 17-letni zawodnik ma dołączyć do klubu w sierpniu, po osiągnięciu pełnoletności, a kwota transferu opiewa na dwanaście milionów euro, które zasilą konto brazylijskiego klubu Cruzeiro. Od momentu potwierdzenia transferu, wokół młodego Brazylijczyka pojawił się jednak pewien niepokojący trend. Jego ostatni występ w barwach obecnego klubu miał miejsce 14 lutego. Kilka dni później oficjalnie ogłoszono jego przenosiny do Dortmundu, a od tamtej pory Prates nie pojawił się na boisku ani przez minutę dla Cruzeiro. Choć młody zawodnik był zgłoszony do składu na dziewięć oficjalnych meczów od końca lutego, nie wziął udziału w żadnym z nich. To rodzi uzasadnione obawy w BVB, że ich kosztowny, bo za 12 milionów euro, nabytek może przybyć do Dortmundu latem z niewielką ilością praktyki meczowej. Warto zaznaczyć, że jeszcze przed ogłoszeniem transferu Prates nie był podstawowym graczem Cruzeiro. W styczniu co prawda trzykrotnie wystąpił w wyjściowym składzie klubu z Belo Horizonte, ale w lutym zanotował zaledwie dwa krótkie, siedmiominutowe epizody. W BVB postrzegany jest jednak jako lewy obrońca przyszłości i podpisał długoterminowy kontrakt obowiązujący do 2031 roku. Po przybyciu w sierpniu ma być wprowadzany do zespołu stopniowo. Dobra wiadomość dla młodego talentu jest taka, że w przeciwieństwie do sytuacji klubowej, ostatnio mógł jednak zdobywać cenne minuty w reprezentacji Brazylii do lat 20. W dwóch towarzyskich meczach przeciwko Paragwajowi U-20 pod koniec marca, Prates zaliczył odpowiednio 90 i 45 minut.
Pożegnanie z doświadczonym zawodnikiem i potencjalne wzmocnienia rywali
Doświadczony zawodnik, Mahmoud Dahoud, opuści Eintracht Frankfurt tego lata na zasadzie wolnego transferu. Jak ogłosił we wtorek klub z Frankfurtu, kontrakt pomocnika, który wygasa z końcem sezonu, nie zostanie przedłużony. „Mo zawsze stawiał drużynę na pierwszym miejscu i zawsze zachowywał się profesjonalnie. Chcielibyśmy podziękować mu za jego zaangażowanie w ciągu ostatnich dwóch sezonów i życzyć mu wszystkiego najlepszego na jego sportowej i osobistej przyszłości” – powiedział dyrektor sportowy Frankfurtu, Timmo Hardung, odnosząc się do nadchodzącego odejścia. Pozostaje kwestią otwartą, gdzie Dahoud będzie kontynuował swoją karierę, a według doniesień, 30-latek ma obecnie kilka opcji. Dahoud nosił koszulkę BVB w latach 2017-2023, rozgrywając łącznie 141 meczów (strzelając pięć goli) dla Dortmundu, zanim w 2023 roku przeniósł się do Brighton & Hove Albion w Anglii. Po półrocznym wypożyczeniu do VfB Stuttgart, Dahoud trafił latem 2024 roku do Frankfurtu, ale nie zdołał wywalczyć sobie regularnego miejsca w składzie Eintrachtu. Do tej pory rozegrał 35 meczów (strzelając trzy gole) dla Eintrachtu Frankfurt. Tymczasem, dwóch zawodników, którzy niedawno byli wykluczeni z gry z powodu kontuzji, może być ponownie dostępnych dla Bayeru Leverkusen w sobotnim szlagierze Bundesligi przeciwko Borussii Dortmund. Prawy obrońca Lucas Vázquez jest ponownie brany pod uwagę do składu po długiej przerwie. Hiszpan, który od końca lutego leczył uraz łydki, wrócił do pełnych treningów z zespołem i prawdopodobnie zostanie uwzględniony w wyjściowym składzie na mecz w Dortmundzie. To samo dotyczy Jarella Quansaha. Środkowy obrońca musiał pauzować w ostatnim zwycięstwie 6:3 nad Wolfsburgiem z powodu problemów z mięśniami uda, ale Leverkusen wciąż liczy na jego szybki powrót na mecz z BVB. We wtorek jednak Quansah początkowo trenował indywidualnie. Leverkusen desperacko potrzebuje punktów w Dortmundzie, aby nie stracić kluczowego dystansu do rywali w wyścigu o kwalifikację do Ligi Mistrzów (Leipzig, Stuttgart i Hoffenheim). Tymczasem BVB może matematycznie zapewnić sobie bilet do Ligi Mistrzów zwycięstwem nad Leverkusen, pod warunkiem, że piąte w tabeli TSG Hoffenheim nie wygra swojego meczu dzień wcześniej w Augsburgu.


